Obserwatorzy

czwartek, 26 września 2013

Jestem, żyję i wśród Maranciaków bywam

Dawno mnie tutaj nie było, oj dawno. Powoli wracam do blogowego świata,chociaż czasu chyba nawet mniej niż dotychczas. Co prawda od wczoraj, z racji przeziębienia i co za tym idzie- zwolnienia, czasu mam nieco więcej. Chociaż samopoczucie nie bardzo sprzyja robótkom- w nosie powódź, gardło boli, a podczas kaszlu- jak sam doktor powiedział- wszystko gra jak w orkiestrze. Do końca tygodnia chciałabym wydobrzeć, ale marnie to widzę, bo mimo leków, nic lepiej. Na razie staramy się (wspólnie z lekarzem) poradzić sobie bez antybiotyków, ale na wszelki wypadek stosowną receptę dostałam. Od pewnego czasu mam ten komfort, że moim lekarzem pierwszego kontaktu jest kolega z dzieciństwa, więc pewne decyzje podejmujemy wspólnie. Ale nie o moim zdrowiu miałam pisać, a przynajmniej nie tylko o nim.
  W niedzielę byłam na kolejnym spotkaniu Maranciaków w Gdańsku. Tak bardzo chciałam zobaczyć się z Janeczką i chociaż trochę z nią pogadać, że w efekcie zdjęć zrobiłam zaledwie kilka. W dodatku wszystkie przedstawiają dzieła Janeczki:




 Na szczęście jeszcze kilka osób robiło zdjęcia, więc zainteresowanych odsyłam do Ludwiki lub na stronę Maranciaków.
 Małe sprostowanie- ostatni link jest do albumu Alutki, a nie do strony Maranciaków, bo wydawało mi się, że tak będzie prościej.

niedziela, 11 sierpnia 2013

Przedurlopowe zaległości

 Coś marnie mi ostatnio idzie prowadzenie tego bloga. Jak nie kłopoty, które nie sprzyjają tworzeniu, to wakacyjne rozjazdy. Trzy dni temu wróciliśmy z naszego urlopu. Było cudnie. Ale szczegóły i zdjęcia oczywiście, zamieszczę w następnym poście, bo jeszcze wszystkich zdjęć nie uporządkowaliśmy.
Tymczasem pokaże co stworzyłam przed urlopem. Na Forum u Maranty brałam udział w wymiance pt. Coś dla ducha, coś dla ciała podarować bym Ci chciała. Temat ciekawy, więc się skusiłam. Niestety nie zrobiłam zdjęcia wszystkiego co wysłałam, a jedynie sutaszowego kompletu, o jakim marzyła moja wylosowanka Jarka( nie blogująca niestety). Komplet w kolorach przez nią preferowanych. Niestety zdjęcie nie oddaje uroku kamienia, a szkoda.


 Upominki dla mnie przygotowała Violetta666 Obdarowała mnie bardzo szczodrze- dostałam zamotka, piękną niebieską bransoletkę, pudełeczko ozdobione decu oraz uroczy bukiecik różyczek wykonany z krepiny. Bardzo Ci , Violu, dziękuję!



Przed urlopem skończyłam siatkową bluzkę wykonaną wg. opisu zamieszczonego na blogu 2owieczki Zrobiłam ją z bardzo fajnej włóczki kupionej bardzo dawno temu w ciuchlandzie. Jest to bawełna z domieszką wiskozy. Niestety zdjęcie nie oddaje jej uroku- jest to kolor khaki opleciony tęczową wiskozową nitką. Bluczeka jeszcze nie noszona, ale chyba będzie to udany udzierg.




Teraz mam na wykończeniu bluzeczkę na drutach(!) oraz zaczętą, ale szybko przyrastającą kolejną na szydełku. I jeszcze coś frywolitkowego, ale to mają być niespodzianki.
Na dziś tyle. Czas przygotować się przed jutrzejszym powrotem do pracy:(


wtorek, 16 lipca 2013

O kolejnym spotkaniu Maranciaków i nie tylko

W niedzielę uczestniczyłam w kolejnym spotkaniu Maranciaków w Gdańsku. Zdjęć zrobiłam bardzo niewiele, bo jakoś nie miałam nastroju. Co nie znaczy, że nie było fajnie. Jak najbardziej było. Tym bardziej, że spotkałam się z Janeczką.





 Autorką tych szydełkowych prac jest widoczna na zdjęciu Jola. Niestety osoba nieblogująca, ale można ją znaleźć na FB.



 Klika koralikowych prac Ludwiki:





 Nowe dzieło Janeczki:



A tu "dziergająca trójca" od lewej: Jola, Ludwika i Ania- również osoba nieblogująca.


 A na koniec pokazuję pierwszą z moich ukończonych prac. Jest nią szydełkowa chusta. Robiona wg wzoru podpatrzonego TU. Prezentuje moja młodsza córka- Monika.




niedziela, 7 lipca 2013

Jestem, żyję i nadal bloguję:)

Dawno mnie tu nie było i zaległości mam mnóstwo. Nadrobię powoli. Tymczasem mała fotorelacja z kilkudniowego rodzinnego wypadu nad morze. Dobrze mi zrobiło te kilka dni. Nawet za robótkę niewiele się brałam. Luz, po prostu luz:)











 Nawet czasami można było sobie pozwolić na fryzurowy nieład.


W następnych postach (bo takie będą) pokażę kilka (!) skończonych prac.

niedziela, 26 maja 2013

Zaległe, a może ostatnie...

Winna jestem zaległa fotorelację z ostatniego  gdańskiego spotkania Marancaików. Oto kilka zdjęć:






















Na koniec moje ulubione zdjęcie z kochaną Janeczką.  Żałuję bardzo, że nie mieszkamy bliżej siebie.


Natomiast wczoraj miałysmy kolejne elbląskie spotkanie kobietek dziergających. Tym razem bez konkretnego tematu. Po prostu spotkałysmy się, aby razem mile spędzić czas. Zdjęcie tylko jedno, niestety.


Ostatnio rzadko bywam w blogowym świecie i po nielicznych odwiedzinach coraz częściej myślę nad zakończeniem blogowania. Do niedawna blog był dla mnie odskocznią od codziennych zmartwień i kłopotów, ale czasami i na blogowanie brak sił, kiedy ma się wrażenie, że na każdym polu człowiek zawodzi.
Mam kilka nie zakończonych zobowiązań. Nadrobię, obiecuję, chociaż nie wiem kiedy...

niedziela, 12 maja 2013

Jak to Elblążanki plotły...

Okazuje się, że jak się bardzo chce, to dużo można. Tak było w przypadku zorganizowania spotkania robótkowego nie w Gdańsku, tylko u nas, w Elblągu. No i udało się. Przede wszystkim znalazłyśmy przyjazne miejsce, a chętne osoby dopisały. Co prawda pierwsze spotkanie nie było ściśle robótkowe, bowiem zajęłyśmy się nauką papierowej wikliny. Niestety nie miałam aparatu, tylko komórkę, więc zdjęcia nieco gorszej jakości. I tylko dwa, bo zajęta pracą nie miałam czasu na zabawę w fotografa:)


 Wszyscy zajęci pracą nawet nie myślą aby spojrzeć w stronę fotografa:)

 A tu już zdjęcie gotowych prac - tylko dwóch, bo zrobione u mnie w domu. Po prawej dzieło moich rąk, a po lewej koszyczek, który dostałam od naszej instruktorki.

Dziękuję wszystkim kobietkom za mile spędzony czas, a instruktorce za przekazaną wiedzę.
Mamy w planach organizować takie spotkania co dwa tygodnie. Jesteśmy otwarte na nowe osoby, ale o szczegóły proszę pisać do mnie na maila: Lucyna1826@op.pl, ponieważ z pewnych względów nie chcę publicznie podawać gdzie te spotkania będą się odbywać.

sobota, 11 maja 2013

Zaległe wymiankowe prezenty



 Pora nadrobić zaległości. Przynajmniej po części, ponieważ sporo się tego nazbierało. Taką zaległa sprawą jest dawno zakończona Wymianka na dobranoc zorganizowana przez Szycie Isabel. Moja wymiankową parą była beatas30. Oto co od niej dostałam.





 Na zbliżenie załapała się tylko gazetka.


 A tu zbiorcze zdjęcie tego co poleciało do Beaty:


 Więcej zdjęć można znaleźć na blogu Beaty. Wymiankę uważam za bardzo udaną. Beatce pięknie dziękuję za wszystko:)Wszystkie prezenty bardzo mi się podobają i cieszę się, że dzięki tej wymiance poznałam Beatę i jej blog. Zaglądajcie tam, bo warto.
Kolejna zaległa sprawa to indywidualna wymianka z Tereską. Tereska zażyczyła sobie takiego kompletu jak w tym poście, tylko w kolorze czarnym, a w zamian wydziergała mi kołnierzy w kolorze złota. O taki:





Tę wymiankę również uważam za bardzo udaną. Dziękuję Teresko:)

Dziękuję za głosowanie na Natalię. Jak się dzisiaj dowiedziałam, głosować można codziennie na tę samą osobę. Zatem zapraszam. Dzięki Wam Natalia utrzymuje się w ścisłej czołówce.