Obserwatorzy

środa, 3 stycznia 2018

Wymianka z Małgosią

Kilka miesięcy temu zaproponowałam Małgosi prywatną wymiankę. Spodobały mi się bransoletki z koralików przez nią wyplecione i o nie poprosiłam. W zamian Małgosia chciała, abym jej zrobiła mitenki do kompletu do chusty, jaką wcześniej ode mnie dostała. Małgosia pierwsza wysłała mi paczuszkę, a w niej:


Cudne urody puszka ozdobiona dekupażem. W puszce znalazłam bransoletki- w ilości przerastającej moje oczekiwania. Liczyłam na 2-3 bransoletki, a dostałam ich aż 6.


 W dodatku co jedna to piękniejsza. Zobaczcie sami:












 Dostałam również prześliczny różaniec, o który już nie śmiałam prosić. Małgosia chyba czytała mi w myślach:



Były również słodkości, ale nie załapały się na zdjęcie:)
A tutaj juz zamówione mitenki. Włóczka nieco inna niż w chuście, ponieważ tamta na mitenki nie bardzo się nadawała- miała za dużo moheru. Ale tonacja zbliżona. Jak bedzie potrzeba zawsze mogę zrobić kolejne:)



A skoro zostałam tak hojnie obdarowana, postanowiłam choć trochę się zrewanzować. Zrobiłam Małgosi komplet- niespodziankę. Szal i czapkę w ulubionych przez nią zieleniach.

Dorzuciłam też coś słodkiego, ale zdjęć brak. To była bardzo udana wymianka. Małgosiu jeszcze raz bardzo dziękuję. Wymianki z Tobą to prawdziwa przyjemność.

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Podsumowania i plany

 Pierwszego dnia nowego roku wielu z nas czyni podsumowania roku minionego oraz snuje plany na nadchodzący rok. Dla mnie mijający rok był trudny, a nawet bardzo trudny. Nie szczędził mi trosk, kłopotów i wylanych łez. Ale były też dobre chwile- udana operacja, w miarę szybki powrót do zdrowia , no i bardzo dobra końcówka roku- spędzone rodzinnie Święta. Jaki będzie nowy rok? Mam nadzieję, że lepszy, spokojniejszy. Że wyprostuje się do końca to wszystko co prostować zaczęło... Poza tym dla mnie będzie to nadal rok badań, wizyt u lekarzy specjalistów. Bo jak się odkłada swoje problemy zdrowotne latami to potem leczenie trwa i trwa...
Ale żeby nie było zbyt pesymistycznie warto by wspomnieć o planach robótkowych. Przede wszystkim wypadałoby skończyć wszystkie zaczęte robótki, bo nazbierało się tego trochę. Wywiązać się czym prędzej z zabaw"Podaj dalej".Mam jeszcze kilka planów, ale nie będę już się więcej rozpisywać.Może tylko zrobię jeszcze podsumowanie czytelnicze.
 Pierwszego dnia stycznia ubiegłego roku pisząc post czytelniczy miałam postanowienie, żeby w roku 2017 przeczytać minimum 26 książek. Udało mi się to i to z nawiązką. Oto moja lista książek przeczytanych w 2017 roku:      
1. "Dziewczyna z pociągu"- Paula Howkins
2." Francuska oberża"- Julia Stagg
3. "Tatiana i Aleksander" - Paullina Simons
4."Trzydziesta pierwsza"- Katarzyna Puzyńska
5."Z jednym wyjątkiem"- Katarzyna Puzyńska
6."Kot, który czytał wspak"- Lilian Jackson Braun
7."Błękitne dziewczyny"- Ewa Podsiadły- Natorska
8."Ogród letni"- Paullina Simons
9."Utopce"- Katarzyna Puzyńska
10."Będziesz tam?"- Guillaume Musso
11."Łaskun:"- Katarzyna Puzyńska
12."Natalii5"- Olga Rudnicka
13." Białe róże dla Matyldy"- Magdalena Zimniak
14."Kot Bob i ja"- James Bowen
15."Kot, który jadał wełnę"- Lilian Jackon Braun
16."Fartowny pech"- Olga Rudnicka
17."Nakarmić wilki:"- Maria Nurowska
18."Genialna przyjaciółkas"- Elena Ferrante
19."Jutro"- Guillaume Musso
20."Kot, który włączał i wyłączał"- Lilian Jackson Braun
21."Uwikłani"- Zygmunt Miłoszewski
22."Dom czwarty"- Katarzyna Puzyńska
23."Kot, który nie polubił czerwieni"- Lilian Jackson Braun
24."Historia nowego nazwiska"- Elena Ferrante
25."Pogromca lwów"- Camilla Lackberg
26."Żegnaj kochanku"- Zofia Mossakowska
27."Historia ucieczki"- Elena Ferrante
28." Kot, który bawił się w listonosza"- Lilian Jackson Braun
29."Boys from Hell"- Agnieszka Lingas- łoniewska
30."Żony i córki"- ElizabethGaskell
31."Każdy szczyt ma swój czubaszek"- Maria Czubaszek
32."Kot, który lubił Brahmsa"-Lilian Jackson Braun
33."Świat według Boba"- James Bowen
34."Ostatni list od kochanka"- Jojo Moyes
35."Kot, który wąchał klej"- Lilian Jackson Braun
36."Nieprzyjaciel"- Lee Child
37."Czarne narcyzy"- Katarzyna Puzyńska
38."Tryb warunkowy"-Hanna Cygler
39."Historia zaginionej dziewczynki"- Elena Ferrante
40."Kot, który zszedł pod podłogę"- Lilian Jackson Braun
41."Deklinacja męsko- żeńska"- Hanna Cygler
42."Przyszły niedokonany"- Hanna Cygler
43."Zalotnice i wiedzmy"- Joanna Miszczuk
44."Kot, który rozmawiał z duchami"- Lilian Jackson Braun
45."Córki Swoich matek"- Joanna Miszczuk
46. "Metoda na wnuczke"- Marta Obuch
47."Nienachalna z urody"- Maria Czubaszek
48."Wrócę po ciebie"- Guillaume Musso

Udało mi się przeczytać aż tyle książek przede wszystkim dzięki temu, że dwa miesiące byłam na zwolnieniu. Kiedy sił brakowało na inne prace, książki wręcz pochłaniałam.
Chciałabym w tym rozpoczynającym się roku przeczytać nie mniej książek niż w 2017.
A następny post będzie w 100% robótkowy. Obiecuję:)

niedziela, 31 grudnia 2017

Szczęśliwego Nowego Roku!





Radosnego i szczęśliwego Nowego Roku  
z marzeniami o które warto walczyć,
 z radościami którymi warto się dzielić,
 z przyjaciółmi z którymi warto być
 i z nadzieją bez której nie da się żyć!

środa, 27 grudnia 2017

Chyba byłam grzeczna...

 Ten poświąteczny post chciałabym zacząć od podziękowań za życzenia. Jak to miło, że są tacy co o nas pamiętają. Dziękuję zatem Janeczce i Kasi za wspaniałe życzenia świąteczne. Karteczki to dzieło ich zdolnych rąk. Kochane, dziękuję Wam z całego serca!


Kartka od Ksi jest przestrzenna. Tutaj spróbowałam to pokazać:


A pozostając w temacie prezentów - tak wyglądała nasza choinka po wizycie Mikołaja. Chociaż i tak nie wszystkie prezenty zmieściły się na zdjęciu:


A tutaj to czym ja zostałam obdarowana:

 Były jeszcze głośniki do komputera, ale nie załapały się na zdjęcie, ponieważ zostały czym prędzej podłączone. No i dostałam jeszcze płaszczyk. O taki:

Chyba byłam grzeczna, bo nie spodziewałam się aż tylu prezentów. Dzieciaki też zadowolone- udało nam się sprawić im trochę przyjemności.
Te Święta uważma za bardzo udane. Było miło, rodzinnie i wesoło. Był czas również na relaks z drutami i książką, ale o tym w następnym poście.

niedziela, 24 grudnia 2017

Wesołych świąt!

Wszystkim tym, którzy pamiętają o mnie i moim blogu życzę radosnych Świąt Bożego Narodzenia!

sobota, 18 listopada 2017

Wymiankowe prezenty

Jeszcze we wrześniu zapisałam się na Wymiankę Parakulinarną u Hubki. Moją parą Była Karto_flana. Oto jakie prezenty od niej dostałam:

 W paczce były szydełkowe łapki do garnków, przepisnik, bambusowe szydełko, ręcznie wykonana karteczka oraz mnóstwo słodkości, herbatek, a nawet cukier różany.
 Tutaj zbliżenie na piękny przepiśnik. Od dawna o takim marzyłam.


 Pięknie dziękuję za wspaniałe prezenty:)

Ja natomiast wysłąłam taką paczuszkę. Niestety poczta nie obeszła się z nią łagodnie i słoik z moim dżemem stłukł się:(


 Tu jeszcze zbliżenie na komplet serweteczek:



 A na koniec obiecane zdjęcie sweterka mojego autorstwa pokazywanego w poprzednim poście na sukni ślubnej:



Przyznać muszę, że ma to swój urok. Najważniejsze, że panna młoda zadowolona.

piątek, 27 października 2017

Ślubny

  Niespełna miesiąc temu uległam prośbie pewnej sympatycznej mamy i zobowiązałam się do wykonania ślubnego sweterka dla jej córki. Praca miała być prosta, lekka i przyjemna. Miała być...Gdybym przypuszczała, że tyle nerwów i czasu pochłonie mi jego wykonanie, zapewne nie zgodziłabym się. Ale jak już się zdecydowałam, trzeba było rzecz doprowadzić do końca. Dostałam dwa motki Alize yarn kid mohair, wymiary i zarys gotowego dzieła. Nic prostszego.  Gdyby tylko nie ta paskudna nitka. O tym, że ma grubość prawie włosa, wiedziałam, ale że aż tak kłaczy, to już nie. Podczas robótki kłaczki miałam wszędzie- na odzieży, w nosie, w ustach, a nawet w kubku z piciem stojącym nieopodal. Do tego robiło mi się paskudnie. Kiedy próbowałam ściągać nitkę, aby uzyskać nieco równiejszy splot, kłaczki na głównej nitce przesuwały się, a nitka robiła się tak cienka, że obawiałam się o jej zerwanie. Kiedy zaś puszczałam nitkę luzno- oczka były mniej równe. Do tego miałam wrażenie, że powstające części żyją własnym życiem- nie chciały trzymać formy ani wymiarów. W efekcie tył zaczynałam robić dwa razy( za każdym razem trzeba było zrobioną część wyrzucić, bo o pruciu nie było mowy), podobnie przody. Rękawami pobiłam rekord- zaczynałam je trzykrotnie. A termin ślubu zbliżał się wielkimi krokami. Skończyłam całość wczoraj tuż przed 23.00. Z duszą na ramieniu odwiozłam rzecz mamie panny młodej. I usłyszałam, że jest ok, czego ja od niego chcę. Ulga. Udało się. Bo ślub już jutro. Do tego dzisiaj dowiedziałam się, że pannie młodej również się spodobało. Mam obiecane zdjęcie Młodej w pełnej krasie- w sukni ze sweterkiem, ale póki co na szybko zrobiłam kilka zdjęć na mojej córce. Młoda zapewne będzie wyglądać korzystniej, bo jej szczuplejsza od mojej córki




 Młoda ma zamiar ubrać sweterek w wersji jak na zdjęciu poniżej. Mam on ją nieco ogrzać w kościele podczas Mszy Św.




A na koniec zdjęcie z Gdańska z odwiedzin u mojej starszej córki- studentki.