Obserwatorzy

środa, 11 stycznia 2017

WDiC 2/2017

 Dzisiaj środa, zatem czas na post czytelniczo- robótkowy w ramach akcji zapoczątkowanej przez Maknetę. Na drutach nadal komin (ten do kompletu z czapką), ponieważ wolne dni już się skończyły, a na co dzień dziergam niewiele- czasem jest to kilka rzędów, czasem kilkanaście, a niekiedy wcale. Natomiast czapka nosi się znakomicie, przydała się podczas mrozów.


Natomiast czytelniczo prę do przodu." Dziewczyna z pociągu" przeczytana. W sumie podobała mi się. I tu powtórzę za Honoratą- jest to bardziej książka psychologiczna, aniżeli kryminał. Osobiście ja polecam, gdyż jest to lektura, która wywiera jakieś wrażenie, o której się pamięta.
Na zdjęciu pokazuję" Francuską oberżę" Julii Stagg - pozycję dopiero co przeczytaną. To lektura lekka, łatwa i przyjemna, ale z gatunku tych, o których za miesiąc, dwa można już nie pamiętać o czym były. Dlatego jej nie polecam. Teraz czytam już inną książkę, ale o niej napiszę za tydzień. Miłego wieczoru.

niedziela, 8 stycznia 2017

Dziewiarskie podsumowanie

Klika dni temu przy okazji czytelniczego podsumowania pisałam, że chciałabym w tym roku przeczytać więcej książek. Wspomniałam wtedy, że jeszcze kolka postanowień noworocznych poczyniłam. O niektórych pisać nie będę, ale o tym dotyczącym robótek- jak najbardziej. Chciałabym podokańczać rozpoczęte prace. A troczę się tego zebrało:


Komin, dopiero co zaczęty. Po zrobieniu czapki, stwierdziłam, że do kompletu przyda mi się komin. Tym bardziej, że zostało sporo włóczki.

 Serwetka- zupełnie zapomniana, przeleżała od wiosny ubiegłego roku. Znaleziona podczas świątecznych porządków.

Pokazywane już rękawiczki, a ściślej- rękawiczka, która ma jak na razie tylko jeden i to nieskończony, palec. Jakoś ciężko mi się za nią zabrać.


Kolejna zapomniana robótka- chusta. Wzór, o ile dobrze pamiętam to Gail. Brakuje niewiele.

 Kolejna chusta. Odłożona, bo coś mi tam nie wychodziło z bordiurą.

 Sweterek pokazywany już na blogu. Zapewne wkrótce się za niego zabiorę. Musiałam tylko trochę od niego odsapnąć.
Niestety zaczętych prac mam jeszcze kilka. W tym momencie przypomniałam sobie o trzech. Wstyd się przyznać, ale tak to już u mnie jest- czasami cios nie wychodzi i odkładam na pózniej. Innym razem zanim skończę np. sweter nadchodzi lato i nie chce mi się latem dziergać swetrów itp.
Wyszedł mi taki mały rachunek sumienia. Ale nie piszę tego po to, aby się chwalić ani żalić. Raczej po to aby pamiętać, o tym co nie skończone i powoli odhaczać to co uda mi się skończyć.
Na koniec wreszcie coś skończonego. Czapka. Pomysł własny. Jeszcze nie prana i nie noszona, ale chyba się polubimy. I to właśnie do tej czapki robię komin z pierwszego zdjęcia.


Tu jeszcze pochwalę się górą czapki, która wyszła mi całkiem zgrabnie.


Miłego niedzielnego wieczoru życzę wszystkim tu zaglądającym i dziękuję za miłe słowa w komentarzach.

środa, 4 stycznia 2017

WDiC 1/2017

 Dzisiaj pierwsza środa w nowym roku, zatem czas na pierwsze spotkanie w ramach Wspólnego Dziergania i Czytania organizowanego przez Maknete.


Czytam  "Dziewczynę z pociągu" Pauli Hawkins. Poleciła mi tę książkę młodsza córka. Ale o mały włos nie odłożyłam jej nie przeczytawszy do końca, ponieważ bardzo mnie drażnił jej początek. Myliły mi się postaci, zlewały w jedno... Powstrzymywał mnie przed odłożeniem tej książki fakt, że obie moje córki ją przeczytały i obydwóm bardzo się podobała.A ponieważ gusta czytelnicze ( zwłaszcza ze starszą córką ) mamy podobne, nie poddałam się. Teraz akcja rozwinęła się i lektura sprawia mi przyjemność.
Robótkowo natomiast dzierga sie sweter zaczęty w okolicach Świat. Przybywa go całkiem szybko, zwłaszcza, że prosty ścieg sprzyja dzierganiu z jednoczesnym czytaniem. Dokładnie tak, jak to jest w tytule posta.
Na koniec dziękuję za wszystkie życzenia świąteczne i noworoczne.

niedziela, 1 stycznia 2017

Czytelniczo

 Dzisiejszy, pierwszy dzień nowego roku chciałabym rozpocząć od czytelniczego podsumowania. W 2016 roku przeczytałam zaledwie 16 książek. Oto one:
1. 50 twarzy Greya- L.James
2. Ciemniejsza strona Greya- L.James
3. Grey- L.James
4.Uratuj mnie - Guillame Musso
5. Oddech- Monika Jaruzelska
6. Jesteś moja dzikusko - Agnieszka Lingas - Łoniewska
7. Cukiernia pod amorem- t.1- Małgorzata Gutowska- Adamczyk
8. Cukiernia pod amorem t.2
9. Cukiernia pod amorem t.3
10. Córka słońca - Barbara Wood
11. Matki, zony, czarownice - Joanna Miszczuk
12. Jezdziec miedziany - Paullina Simons
13. Motylek - Katarzyna Puzyńska
14.  Piętno Midasa - Agnieszka Lingas- Łoniewska
15. Szczęściarz - Nicolas Sparks
16. Więcej czerwieni - Katarzyna Puzyńska

Niestety to niewiele, w dodatku o kilka mniej niż w roku 2015.
I tu pojawia się moje pierwsze postanowienie na rok 2017: chciałabym przeczytać minimum 26 książek, czyli chociaż jedną na dwa tygodnie. To już byłoby coś. Tym bardziej, że lista lektur, po które chciałabym sięgnąć, ciągle rośnie.
Moich postanowień jest więcej, o niektórych z nich napiszę niebawem. Tymczasem zmykam do lektury i do drutów, bo coś tam się dzieje.

sobota, 31 grudnia 2016

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!




                                          zdjęcie znalazłam TU
                                         
                                            
                                            
                                             
   Życzę wszystkim tu zaglądającym: 
  niech Nowy Rok pozbawiony będzie zmartwień
 a składa się jedynie z sukcesów i szczęśliwych chwil.

sobota, 24 grudnia 2016

WESOŁYCH ŚWIĄT!





pełnych rodzinnego ciepła,
 spokoju i radości
oraz wymarzonych prezentów pod choinką.

środa, 14 grudnia 2016

WDiC 10/2016

  Dzisiaj znowu środa. Czas biegnie błyskawicznie. Tutaj na blogu odznaczam go ostatnio jedynie środowymi spotkaniami w ramach akcji Maknety. Ostatnio sporo czytam, nieco mniej dziergam, ale zastojów nie mam ani w jednym ,ani w drugim. Skończyłam mitsy, ale ta czerń musi poczekać na weekend z nadzieją na lepsze światło. Tak mi się spodobała praca na czterech drutach, że postanowiłam porwać się na rękawiczki pięciopalczaste. To mój debiut. Zobaczymy jak wyjdzie. Mam zrobione zaledwie kilka rzędów. Miałam już wydziergane pół rękawiczki, ale stwierdziłam, że jest za szeroka i sprułam całość.


Za to w lekturach postęp. "Motylek" Katarzyny Puzyńskiej przeczytany. Tuz po nim przeczytałam "Piętno Midasa" Agnieszki Lingas - Łoniewskiej, a teraz sięgnęłam po "Szczęściarza" Nicolasa Sparksa. "Motylek" ( dla przypomnienia - kryminał) bardzo mi się podobał. Wartka wielowątkowa akcja i to co w kryminałach lubię najbardziej- nieprzewidywalne zakończenie. Z przyjemnością sięgnę po kolejne książki tej autorki. Zresztą jedną już zakupiłam.
"Piętno Midasa" połknęłam w dwa wieczory. Tak już mam z powieściami Agnieszki Lingas- Łoniewskiej, że trudno mi się od nich oderwać. Tym razem jest to powieść o płatnym mordercy, który obrał tę drogę nie do końca z własnej woli. Jakub, bo tak ma na imię bohater, mimo ogromu zła jakie poczynił, nie jest pozbawiony ludzkich odruchów. I chociaż niektórzy usilnie mu tłumaczą, że nie jest taki zły za jakiego się uważa, on w te słowa nie wierzy i nauczył się z tym żyć. Ale los bywa przewrotny i na drodze Jakuba pojawia się pewna piękna kobieta- najbardziej dla niego nieodpowiednia osoba.
Natomiast o 'Szęściarzu" nie mogę jeszcze nic powiedzieć, ponieważ przeczytałam zaledwie kilka stron.