Obserwatorzy

niedziela, 21 maja 2017

W moim ogrodzie

 Weekendy mijają mi ostatnio pod znakiem prac w ogrodzie. W tygodniu nie mam na to czasu, za to w soboty jeżeli inne sprawy mi na to pozwalają spędzam w ogrodzie mnóstwo czasu. Narobię się jak głupia, ale jest to praca bardzo przyjemna. A potem jak miło podziwiać to co kwitnie. Zobaczcie sami:






  Mój żarnowiec zakwitł. a już myślałam, że zmarniał mi krzaczek przez zimę.






 W dalszym ciągu zapraszam na moje drugie Podaj dalej. Zapisywać się można pod TYM postem.

czwartek, 11 maja 2017

WDiC 8/2017

 Jak to często u mnie bywa nie wyrobiłam się z wpisem czytelniczym w środę, zatem nadrabiam zaległości w czwartek. Pokazywanego w wielu postach sweterka jeszcze nie skończyłam ( z braku czasu oczywiście), ale nie byłabym sobą gdybym nie dziergała jednocześnie czegoś jeszcze. To coś to zamówiony pled z elementów. Elementy są jak widać proste i dzierga się je szybko,ale według wstępnych wyliczeń potrzebuję ich aż361, a mam dopiero około 30.

 Czytam natomiast "Nakarmić wilki" Marii Nurowskiej. Książkę poleciła mi koleżanka, sama była nią zachwycona. Ja w zachwyt przy tej lekturze nie wpadam, ale czyta się ją przyjemnie. Akcja toczy się w Bieszczadach, dokąd udaje się młoda absolwentka SGGW w celu zebrania materiałów do pracy doktorskiej na temat wilków. Dziewczyna zatrzymuje się w stacji badawczej, gdzie spędza długie miesiące wraz z dwoma młodymi naukowcami w iście spartańskich warunkach. Nocami obserwuje wilki i za wszelka cenę stara się zmienić podejście do wilków mieszkańców Bieszczad.
Lektura ciekawa i nieco inna od tych, które czytałam ostatnio. Polecam.
Na koniec zachecam do zapisywania się na moje kolejne Podaj dalej pod TYM postem.

niedziela, 7 maja 2017

Podaj dalej po raz drugi

Jako, że przerwę w zabawie Podaj dalej miałam kilkuletnią, to ostatnimi czasy zapisałam się aż do trzech osób. Pierwszy prezent dostałam od Marzenki i pokazywałam go TU. Drugi natomiast dostałam od Marty Salvador McLuck. To miała być niespodzianka. Oczekiwałam czegoś małego, a dostałam olbrzymią i bardzo ciężką paczkę. Jej zawartość sprawiła, że zaniemówiłam z wrażenia. To wszystko co widać na tym zdjęciu znalazło się w tej paczce:


  Cudne prace z koralików. Przede wszystkim serwetka- cała z koralików.

Do tego podkładki pod kubki, serduszkowe zawieszki, mnóstwo bransoletek, jajo- karczoch również z koralików i u roczy kwiatek, który najprawdopodobniej będę nosić jako zawieszkę.

 Do tego były jeszcze kordonki i wstążki, które na pewno wykorzystam w swoich pracach.
Marto, jeszcze raz bardzo dziękuję za wspaniałą niespodziankę.
A teraz czekam na kolejne dwie osoby, które zapiszą się u mnie do zabawy Podaj Dalej. Serdecznie zapraszam.

środa, 3 maja 2017

WDiC 7/2017

 Dzisiaj mamy środę i dzięki temu, że mamy święto mam chwilę czasu aby zamieścic post w ramach Wspólnego Dziergania i Czytania organizowanego przez Maknetę.
 Jeżeli chodzi o dzierganie, to niewiele u mnie zmian. Co prawda sweterek ze zdjęcia został skończony w czasie Świąt Wielkanocnych, ale po przymierzeniu okazało się, że muszę znaczną część spruć. Nadrobiłam już znaczną część i wkrótce mam nadzieję, że go skończę.
Jako przerywnik powstała jeszcze szydełkowa chusta na wymiankę, ale o niej napiszę następnym razem.
  Za to czytam dość regularnie . Niedawno skończyłam "Natalii 5"Olgi Rudnickiej. Opis książki jest na zdjęciu poniżej. Mogę tylko dodać, że dobrze się ją czytało. Przyjemna lektura.


Przez brak czasu na systematyczne posty umyka mi trochę tytułów książek, które czytałam, a o których chciałabym wspomnieć. Zapisuję chciaż tytuły i autorów dla własnej statystyki. W końcu założyłam sobie przeczytać w tym roku minimum 26 książek. I wszystko wskazuje na to, że normę wyrobię z nadwyżką.
 Na koniec kilka zdjęć z mojego ogrodu.





 Cieszę się, że znalazły się chętne nas moje upominki w ramach Podaj dalej. Wkrótce odezwę się do Was na maila. A gdyby ktoś chciał załapać się na złapanie licznika 333333 oraz 345678, to poproszę o zrzut na maila: Lucyna1826@op.pl Przewidziane niespodzianki.
Udanej majówki!

sobota, 29 kwietnia 2017

Chwalę się i żalę się

 Zacznę od chwalenia się. Otóż moja młodsza córka w ubiegłą sobotę została II wice miss Ziemi Elbląskiej


 Jesteśmy z niej bardzo dumni, a ona szczęśliwa i zadowolona z tytułu.
Gdyby ktoś chciał obejrzeć więcej zdjęć z Gali to odsyłam TU i TU

Natomiast pożalę się na brak chętnych na organizowaną przeze mnie zabawę Podaj dalej. Nikt nie chce ode mnie prezentu? Kontynuując zabawę trzeba zrobić dwa upominki dla chętnych osób. Jest na to cały rok, więc chyba każdy da radę. Zatem kolejny raz zachęcam. Zapisy pod TYM postem.
Udanej majówki wszystkim życzę. U mnie zimno. Zatem odpoczywam w domu przy drutach i książce.

niedziela, 26 marca 2017

Wiosenny post

 Wreszcie mamy wiosnę. Dzisiaj po raz pierwszy w tym roku udało mi się chociaż przez kilkanaście minut podziergać na tarasie popijając kawę. Było cudnie dopóki słonko nie schowało się za chmury. Wczoraj natomiast mimo chłodu popracowałam trochę w ogrodzie. Usunęłam trochę suchych roślin pozostałych z jesieni oraz posadziłam roślinki, które dostałam od zaprzyjaznionych działkowiczek. Pracy w ogrodzie jest sporo, tylko nie bardzo w tygodniu mam na to czas. Dlatego z utęsknieniem czekam na weekendy.

  Przyroda budzi się do życia, roślinki wychodzą z ziemi. Zakwitły moje dwa krokusiki ( więcej cebulek nie zdążyłam jesienią posadzić).


W trawie natomiast znalazłam takiego malutkiego kwiatka. Zupełnie nie wiem co to jest. W dodatku zdjęcie wyszło mi nieostre.
Jak dotąd nikt nie zapisał się do mnie na podaj dalej. Szkoda. Gdyby ktoś nabrał ochoty na zabawę, to szczegóły znajdziecie TU 
Zapraszam do zabawy. Miłego wieczoru życzę i co prędzej chwytam za druty. Ostatnio tylko w niedziele mam na nie czas:(

sobota, 4 marca 2017

Podaj dalej

 Jakiś czas temu zapisałam się u Marzenki na Podaj dalej. Marzenka pytała mnie co chciałabym od niej dostać. Poprosiłam o zakładki. Myślałam, że zrobi mi kilka zakładek. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy po otwarciu przesyłki zobaczyłam ich aż tyle:



 Wszystkie śliczne. Wykonane bardzo starannie i pomysłowo. A co najważniejsze widać, że wykonane zostały z sercem. Były wśród nich dwie wykonane szydełkiem:



 A także rysowane przez Marzenkę:





 A tutaj moi zdecydowani faworyci:



Marzenko, jeszcze raz bardzo dziękuję za wspaniały prezent!
Teraz pora zorganizować podobna zabawę u mnie. Zatem dwie pierwsze osoby, które zapiszą się w komentarzach pod tym postem dostana ode mnie upominki- niespodziankę. Na ich przygotowanie i wysyłkę mam rok. Po otrzymaniu prezentów ode mnie osoby te musza zorganizować podobna zabawę na swoim blogu. Zatem zapraszam!

niedziela, 26 lutego 2017

Niespodzianka

 O tym, że w blogosferze są bezinteresowni ludzie, wiedziałam od dawna. Zdarzyło mi się nawet takiego bezinteresownego dobra doświadczyć. Niedawno zdarzyło się to po raz kolejny, tym razem sprawczynią cudownej niespodzianki była Monika. Monikę znam wirtualnie od wielu lat, żałuję, że nie dane nam było poznać się osobiście- ale mam nadzieję, że wszystko przed nami. Podziwiam jej szydełkowe prace od bardzo dawna, a od jakiegoś czasu jestem pod ogromnym wrażeniem świątecznych ozdób, które wychodzą spod jej rąk. A w reniferku wprost się zakochałam. Monika o tym wiedziała i postanowiła zrobić mi niespodziankę. Moniko, jeszcze raz bardzo dziękuję! To nic, że okres bożonarodzeniowy już minął. Reniferek będzie z nami  w każde kolejne Święta. A póki co siedzi sobie w kąciku przy oknie w mojej sypialni.








Moje zdjęcia nie są najlepszej jakości. Ładniejsze możecie zobaczyć na blogu Moniki

A żeby nie było, że nic nie robię i nic nie pokazuję- oto skończona szydełkowa serwetka. To jedna z tych rozpoczętych prac pokazywanych na początku stycznia.




czwartek, 16 lutego 2017

WDiC 6/2017

  Środa była wczoraj, ale u mnie z racji braku czasu post w ramach Wspólnego Dziergania i Czytania zorganizowanego przez Maknetę, pojawia sie dopiero dzisiaj i to u schyłku dnia.
 Ostatnio przeczytałam "Błękitne dziewczyny" Ewy Podsiadły- Natorskiej. Jest to książka z gatunku lekkich, łatwych i przyjemnych, ale ta z pewnością zapadnie mi w pamięć. Wybaczcie mi, proszę, że pójdę na łatwiznę i zamiast opisać książkę własnymi słowami pokażę zdjęcie opisu z okładki. Zresztą uważam, że nie mam łatwości pisania, bo jestem raczej umysłem ścisłym.




Na drutach natomiast powrót do sweterka w odcieniach wiosennej zieleni. Czapkę i jeszcze coś małego pokażę w następnym poście.
Mój sweterek z poprzedniego posta nadal się skręca mimo wymiany zamka. Chyba rację miała edi.es piszą, e czasem dzianiny robione w całości ściegiem gładkim prawym czasem tak maja, że się skręcają. No cóż, trzeba się będzie z tym pogodzić, bo prucia nie przewiduję.

sobota, 11 lutego 2017

Sweterek z małym ale

  Nareszcie zebrałam się żeby wykończyć i sfotografować mój melażowy sweterek. Z drutów zszedł mi już dość dawno, ale brakowało mi jeszcze w nim zamka. Wymyśliłam sobie bowiem, że ten sweterek będzie miała z tyłu na całej długości zamek. Najpierw trzeba było takowy nabyć, a potem z pomocą mojej mamy go wszyć. Dzisiaj się udało, chociaż chyba będzie do poprawki.







Poprawki wymaga wszycie zamka, ponieważ nie wiadomo czemu skręca mi się sweter w prawo i dodatkowo marszczy się.
Tutaj to trochę widać:


Sweter jest robiony od góry w jednym kawałku, więc to nie jest wina nierównych część swetra czy jego nierównego naciągnięcia po upraniu. A może któraś z Was miała kiedyś podobny problem i wie jak temu zaradzić?
Szkoda by mi było rzucić go na dno szafy i nie nosić, bo już teraz go lubię- jest ciepły, miły w dotyku i kolorystycznie do wielu rzeczy mi pasuje.
Włóczka boucle z dawnych zapasów, ile moteczków zużyłam, nie wiem, bo trochę to dzierganie trwało, a nie robiłam notatek. Robiony , jak już wspomniałam w całości od góry.
A teraz zmykam na spacer, bo pogoda cudna- świeci słońce i jest lekki mróz. Uwielbiam taką zimę.Miłego weekendu!

środa, 8 lutego 2017

WDiC 5/2017

W ubiegłym tygodniu nie wyrobiłam się z postem w ramach akcji Wspólnego Dziergania i Czytania zorganizowanego przez Maknetę. Dzisiaj za to spieszę z postem. U mnie niestety dzierganie idzie nader kulawo. Wyobrazcie sobie, że nawet czapki dla córki nie skończyłam. Co prawda gdyby nie czterokrotne prucie(!) miałabym skończoną nie jedną a dwie czapki. Teraz wszystko wskazuje na to, że już prucia nie będzie i czapka w końcu będzie gotowa. Bo jak tak dalej pójdzie, to zima minie, a czapki córki mieć nie będzie.


Z czytaniem jest nieco lepiej. Skończyłam pokazywana dwa tygodnie temu "Trzydziesta pierwszą" Katarzyny Puzyńskiej. Następnie przeczytałam "Z jednym wyjątkiem" tej samej autorki, a teraz czytam"Kota, który czytał wspak" Lilian Jackson Braun. Kryminałami pani Puzyńskiej jestem nadal zauroczona. Wartka akcja, wielowątkowa historia i to wszystko tak opisane, że do końca nie wiadomo kto jest mordercą. Z przyjemnością sięgnę po kolejne kryminały z tej serii.
"Kot, który czytał wspak to pierwsza część z cyklu 30 kryminałów tej autorki. Czy sięgnę po kolejne, jeszcze nie wiem, ponieważ dopiero zaczęłam czytać tę część. Jak na razie czyta się dobrze. O tej serii dowiedziałam się właśnie dzięki WDiC. Muszę zacząć notować tytuły książek, o których piszą dziewczyny w ramach tej akcji, żeby potem móc odnalezć je w bibliotece, bo pamięć bywa zawodna.

czwartek, 26 stycznia 2017

WDiC 4/2017

Z jednodniowym opóznieniem dzisiaj u mnie post w ramach Wspólnego Dziergania i Czytania. Skończyłam pokazywaną w ubiegłym tygodniu książkę. "Tatiana i Aleksander" Paulliny Simons podobała mi się nieco mniej niż część pierwsza- "Jezdziec miedziany". Moim zdaniem autorkę nieco poniosła fantazja, ponieważ wyrwanie się se szponów NKWD było w czasach stalinizmu nierealne. Do tego jeszcze wyciągnięcie Aleksandra z obozu pracy przez jego żonę. Chwilami miałam wrażenie, że czytam książkę o agencie 007.


Teraz dla odmiany sięgnęłam po kolejny kryminał Katarzyny Puzyńskiej. Tym razem jest to
 " Trzydziesta pierwsza". Tym razem nie czuję się rozczarowana. Czytam ją z przyjemnością.
Na drutach robótka z potrzeby chwili- czapka dla starszej córki. Kiedy temperatura spadła poniżej zera okazało się, że czapka, sprzed dwóch lat nie spełnia córki oczekiwań (za płytka), a do tego pompon zacząć się dziwnie kiwać i odstawać od czapki. Zatem trzeba zrobić nową.
Poza skończonym kominem, który pokazywałam w poprzednim poście, mam jeszcze do pokazania dwie rzeczy- serwetkę i sweterek. Obie rzeczy postaram się pokazać już wkrótce.

wtorek, 24 stycznia 2017

Wreszcie coś skończyłam

 W końcu mogę pokazać coś skończonego, a nie tylko kupki rozgrzebanych robótek. Skończyłam komin, a raczej otulacz. Mam z obu końców ściągacz, bo tak sobie wymyśliłam. Mozżna go nosić tak, aby był on widoczny, tak jak tu:

  lub schowany, jak poniżej:


Tutaj jeszcze zrobione na szybko zdjęcie na właścicielce, czyli na mnie :)


Zdjęcia robiłam w pokoju u mojej młodszej córki i przy okazji pomyślałam sobie, ze pokażę wam jak urządziła sobie swój pokój. Pokoje naszych dzieci mieszczą się na poddaszu. Bardzo żałuję, że nie mam zdjęć jak to poddasze wyglądało zaraz po przeprowadzce. Były to puste dwa pomieszczenia, ze szczytowymi oknami. Zrobiliśmy tam trzy pokoje dla naszych dzieci, łazienkę dla nich i jeszcze coś w rodzaju garderoby Ociepliliśmy, wstawiliśmy okna dachowe, aby dodać nieco światła. Wyszło niezle. Tymczasem prezentuje pokój Moniki. Toaletka, którą dostała w spadku po mnie i własnoręcznie ja sobie przemalowała, bo pierwotnie była w kolorze olchy


Pokoje maja skosy, które wykorzystaliśmy na zabudowane szafki. Ciągną się one przez całą długość pokoju, czyli około 4 m. Belko musiały zostać, ponieważ podtrzymują strop. Miały jednak brzydki ciemnobrązowy kolor. Przemalowaliśmy je dwukrotnie na biało. Ciemny kolor prześwituje, ale to tylko dodało im uroku

Wielkie łóżko rozmiarów niemal małżeńskiego łoża, robione również na zamówienie


Przy kominie była wnęka, którą wykorzystaliśmy na półki, a na samym kominie zawiesiliśmy lustro .


Szafa i biurko, to meble z poprzedniego mieszkania. Nie są białe, ale ich jasny kolor pasuje do koloru drzwi. Brakuje tylko białego krzesła do biurka i pokój będzie można uznać za skończony.


środa, 18 stycznia 2017

WDiC 3/2017

Jak co tydzień w środe czas na post z cyklu dzierganie i czytanie. W zasadzie dzisiejszy post powinien mieć inny tytuł- coś w stylu"u mnie nadal to samo" lub "niekończący się otulacz". Bowiem nadal go męczę, a raczej on mnie:) Do zrobienia zostało już niewiele, ale czasu ciągle brak.


Ale chociaż z lekturami idę do przodu. Aktualnie czytam drugą część "Jezdzca miedzianego". "Tatiana i Aleksander" jest nie tylko kontynuacja losów głównych bohaterów, ale również uzupełnieniem ich historii . Cofamy się tutaj do czasów młodości Aleksandra wkrótce po przybyciu wraz z rodzicami do Związku Radzieckiego. Powieść czyta się dobrze, ale pierwsza część bardziej mi się podobała.
W ubiegłym tygodniu w kioskach pojawił się pierwszy kryminał Aleksandry Marininy jako dodatek do kolorowej prasy kobiecej. Mam zamiar skompletować całą serię. Kto n ie zna kryminałów tej autorki- polecam sięgnijcie po nie.

A na koniec kilka zimowych zdjęć z początku tygodnia.




Żałowałam, że mam za mało czasu nie mogę przespacerować się po tym parku, bo wyglądał jak z bajki.