Obserwatorzy

środa, 18 grudnia 2013

Dzierganie i czytanie po raz pierwszy

Jak pisałam w poprzednim poście spróbuję moich sił w akcji Maknety pt. Wspólne dzierganie i czytanie. Co prawda przyznać muszę, że jakoś nie udaje mi się łączyć tych dwóch czynności i albo dziergam, albo czytam. Może gdyby trafiła mi się robótka długa i nudna,np, jakiś długaśny szal prostym wzorem dziergany, to może udałoby mi się czytać dziergając.
Tymczasem dziergam mitenki  z włóczki Himalaya Padisah do kompletu z kominem, który leży gotowy, ale prezentowany nie był. Pomysł na komplet zrodził się w ramach wykorzystywania posiadanych zasobów, ale niestety musiałam dokupić motek. Miałam 1,5 motka i na komin wystarczyło, ale zachciało mi się jeszcze mitenek i czapki(!). Pomysł na czapkę jest, tylko obawiam się czy po zrobieniu będę ją nosić. Ale wracając do mitenek- zrobiłam już wiele par takowych, ale do tej pory robiłam je na dwóch drutach, po czym zszywałam. Teraz postanowiłam zrobić na drutach z żyłką i w dodatku dziergam dwie naraz. Zdjęcie robiłam rano- teraz jest ich nieco więcej i już teraz wiem, że od tej pory zawsze będę robiła dwie mitenki naraz



A teraz czas na książkę. Aktualna lektura do prezent Mikołajkowy od dzieci- "Zemsta ubiera się u Prady" Lauren Weisberger. Jak nie trudno się domyślić - jest to kontynuacja powieści Diabeł ubiera się u Prady. Poprzednią książkę czytałam już dość dawno i niewiele z niej pamiętałam. Miałam zatem obawy czy nie powinnam przypomnieć jej sobie zanim sięgnę po tę książkę. Ale zaryzykowałam i jak się okazało słusznie. Książka, chociaż przedstawia dalsze losy bohaterki- Andy Sachs nawiązuje do poprzedniej powieści.
 Nie jest to jakaś ambitna lektura, raczej określiłabym ja mianem lekkiej, łatwej i przyjemnej. Dobrze się ją czyta i co bardzo lubię nie jest z rodzaju tych" przewidywalnych", kiedy to wiadomo, że bohaterka spotka swojego "księcia" i będą żyli długo i szczęśliwie. Przeczytałam prawie 1/3 i z przyjemnością czekam na dalszy rozwój wydarzeń. Polecam tę książkę.
Zdaję sobie sprawę, że nie jestem mistrzynią pióra, zresztą żadna ze mnie humanistka. Moja wypowiedź na temat książki jest daleka od ideału i nawet jeżeli uda mi się wytrwać w postanowieniu i będę dodawała posty dziergano- czytelnicze, to jestem świadoma tego, że moje wypowiedzi mogą nikogo nie zachęcić do sięgnięcia po wybrane przeze mnie pozycje. Ale będe to robiła przede wszystkim dla siebie- przede wszystkim po to, aby zmobilizować się do częstszego czytania. Czytać bowiem bardzo lubię, ale zazwyczaj brakuje mi na to czasu.
I zupełnie na koniec, dla wytrwałych, zdjęcie naszego małego kota. Oto jak Fruzia, zwana tez Mafią, spędza czas w chłodne jesienno- zimowe wieczory


12 komentarzy:

  1. Miałam kociczkę Kajkę, która sy[piała na kaloryferze. Zawsze zastanawiałam się, czy jej nie twardo.
    Mitenek daaawno nie robiłam i chyba już nie zrobię. O książce słyszałam, widziałam film na podstawie pierwszej części. Podobał mi się, więc i pewnie lektura nie s[prawiłaby mi przykrości.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie próbowałam robić dwóch na raz rękawiczek,czy mitenek,czy skarpet,będę musiała kiedys spróbować.Kotuś niesamowity:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak się robi dwie jednakowe rzeczy jak mitenki czy rękawy zawsze jest dobrze robić dwie naraz ,chociaż jest to czasem trudne:)))kocic wymiata:))ten zwis-super:))Franek też sypia na kaloryferze,tylko że nasz kaloryfer ma żebra,więc jeszcze gorzej,ale to nieważnie dla kota:)ważne że ciepełko z dołu bije:))))Ja aktualnie zaczęłam" Inferno" Dana Browna:)pozdrawiam cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Miło, że jesteś. Ja zawsze robię dwie od razu, bo inaczej niekoniecznie maja ten sam wzrost:) A ja sobie "Inny punkt widzenia" czytam , tyle że w przerwach między dzierganiem.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj w klubie początkujących jeśli idzie akcje Maknety. ja dziś zaczęłam i nie łudze się, że wytrwam w tym długo, bo gubię dni tygodnia:) poza tym lektury wybieram różne i niekoniecznie ktoś się bedzie nimi interesował.

    Przeczytałam "Diabeł ubiera..." i przyznaję, ze jakoś tak średnio mi poszła. Może to był zły czas? Dlatego teraz zastanawiałbym się nad sięgnięciem po tę książkę.
    Zdjęcie kota - wspaniałe!

    OdpowiedzUsuń
  6. Podziwiam, dla mnie czytanie i dzierganie jednocześnie to nie do pogodzenia rzeczy. Czytam w przerwach między robótkami. W tej chwili "Książę Mgły" Zafona. A w kolejce czeka drugi tom "Podróży do Miasta Świateł" i kilka innych książek, które najchętniej czytałaby jednocześnie ;o)
    Mitenek jeszcze nigdy nie robiłam. Muszę kiedyś spróbować. Może też z Himalaya Padisah, bo bardzo lubię tę włóczkę, ma ładne kolorki.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Niesamowita jet Twoja Fruzia . Nie czytałam ani jednej ani drugiej .
    Robiłam kiedyś z tej włóczki czapkę , mitenki i komin fajnie się z niej robi i dobrze zachowuje się w praniu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdjęcie kota jest powalające. Sama mam dwa :) I widzę, że chyba robisz mitenki równocześnie, czego jeszcze nigdy nie próbowałam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Lucynko, ja robię wrabiane rekawiczki, więc robię pojedynczo:) Za dużo było by nitek. Fruzia jest boska :))) A czytam między robótkami.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  10. Wesołych świąt i worka prezentów pod choinką życzę:)!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo się cieszę, że się przyłączyłaś do zabawy i przepraszam, że nie napisałam wcześniej, ale udało mi się rozchorować.
    Też nie uważam się za humanistkę i nie umiem pisać recenzji książek, ale idea polega na dzieleniu się pasję do książek i dziergadeł, więc serdecznie zapraszam.
    Diabeł ubiera się u Prady czytałam również bardzo dawno i pamiętam, że mi się podobało, więc pewnie i dalsze losy bohaterki są ciekawe.
    Czekam na prezentację całego kompletu zimowego.
    Pozdrawiam świątecznie

    OdpowiedzUsuń