Obserwatorzy

wtorek, 19 października 2010

Summit

Skończyłam szal zwany Summitem. Co prawda jeszcze nie zblokowany, ale musiałam się nim pochwalić. Z braku manekina szal rozciągnęłam na krześle.


A tu omotana szalem (jeszcze nie schowane nitki).




Zrobiony z włóczki kaszmir himalaya. Jak wszystkie szale robiło się go dość monotonnie, ale chyba za jakiś czas zrobię sobie jeszcze jeden z innej włóczki. Bo obawiam się, że na dłuższą metę kaszmir nie sprawdzi się w noszeniu.

Bardzo dziękuję za liczne pochwały sweterka dla maluszka. A teraz zmykam, bo inne obowiązki wzywają. Przypominam o moim Candy

piątek, 15 października 2010

Poza kolejką

Ile mam nie skończonych robótek widać chociażby na paseczkach postępu, a mimo to zdarza się, że coś wciśnie się poza kolejnością. Tak było z tym sweterkiem na chrzest. Tym razem zrobiony dla małego chłopczyka. Chciałam dorobić jeszcze do kompletu berecik, ale nie dałam rady. Kolejna noc zarwana przez robótki to już za dużo.



Zdjęcie kiepskie, bo robione na szybko komórką i w dodatku przy marnym oświetleniu. Wszystko przez to, że czasu było mało i czym prędzej trzeba było zawieźć ubranko. Na szczęście podobało się:-)
Zapraszam do udziału w moim Candy. Zapisy TU

środa, 13 października 2010

Halo, Anonimie!

Pod jednym z moich wcześniejszych postów znalazłam taki komentarz:

http://republika.pl/blog_qt_4463425/6586029/tr/kot.jpg
Właśnie taki kot Mi uciekł. Też samica. Miała na imię Zuzia.

Anonimie! Zrozumiałam to jako sugestię, że moja kicia jest znalezionym cudzym (Twoim???) kotem. Chyba nie znałeś(łaś) swojego kota skoro nie odróżniasz swojego kota od cudzego. Do Twojej informacji- nasza kicia nie jest znalezioną przybłędą, mamy ją od czasu, kiedy skończyła 4 tygodnie. A jak posuwasz się do oskarżeń, to chociaż miej odwagę się podpisać!

poniedziałek, 11 października 2010

Prezenty

W piątek miałam urodziny i z tej okazji dostałam od Janeczki taki prezent- niespodziankę:



Tu jeszcze zbliżenie bransoletki:



Jak bardzo ucieszyłam się z tej niespodzianki chyba pisać nie muszę. Janeczka zrobiła mi jeszcze jedną niespodziankę- wysłała mi życzenia SMS-em zaraz po północy i tak się stało, że odczytałam je dopiero rano. Były to pierwsze życzenia urodzinowe, jakie otrzymałam tego dnia.
Janeczko, jesteś kochana! Dziękuję jeszcze raz za wszystko!

Dziś natomiast dostałam przesyłkę z wygranego Candy u as_mimosa
Oprócz biżuterii, która była nagrodą w Candy, niespodziankowych mitenek, w paczce znalazłam jeszcze element taki jak w kolczykach i bransoletce, który mam zamiar wykorzystać jako naszyjnik oraz słodkości, które cudem udało mi się uchować do zdjęcia.
Bardzo dziękuję za super prezenty!

Tu przymiarka mitenek:



Te prezenty chociaż trochę odsunęły moje myśli od problemów, z jakimi się borykam. Tu dziękuję wszystkim za słowa pocieszenie, jakie napisaliście w komentarzach pod poprzednim postem. Wasze ciepłe słowa i wirtualne przytulenie jest mi teraz bardzo potrzebne. Niestety zła passa trwa- w sobotni wieczór miałam wypadek. Kiedy odwoziłam koleżankę do domu wjechał w nas samochód. My jechałyśmy na zielonym, a on wyjechał na czerwonym. Nam na szczęście nic się nie stało, ale samochód ucierpiał. Tak to bywa jak za kierownicę siada kierowca pod wpływem alkoholu.

czwartek, 7 października 2010

Z pogranicza chandry

Dopiero co pisałam, że jesienna ze mnie dziewczyna i lubię tę porę roku, ale i mnie ogarnia jesienna nostalgia. Za dużo się złego dzieje wśród moich najbliższych w tym roku. Już miałam nadzieję, że zła passa minęła a tu kolejne problemy. Wybaczcie, ze piszę tak ogólnikowo, ale są to sprawy zbyt osobiste na bloga i publikacje w sieci. I jak tu dziergać i kończyć to co pozaczynane? A jeszcze pojawiają się nowe zlecenia. Cieszę się z nich, ale do dziergania potrzeba mi "spokojnej głowy", a ja powoli staję się kłębkiem nerwów. Jak tak dalej pójdzie to i na nową wymiankę sił mi nie starczy.
To sobie pomarudziłam... Zapraszam na moje Candy. Zapisy TU.

poniedziałek, 4 października 2010

Gdańskie spotkanie robótkowe

Wczoraj o 16.00 odbyło się w Gdańsku kolejne spotkanie Maranciaków. Pojechałyśmy na nie obie z Małgosią. Nasze grono rozrasta się, tym razem było nas około dwudziestu osób. Atmosfera jak zwykle była niesamowita. Takie spotkania są super. Niech żałują ci, którzy się do nas nie przyłączyli.


Oczywiście jak na dziergaczki przystało, nie można było przybyć bez robótki:-)



Prezentujemy swoje prace na sobie:


I podziwiamy prace innych (a było co podziwiać):













Nie uwieczniłam jeszcze prezentu, jaki dostałam od Janeczki, ale obiecuję, ze jutro to nadrobię.
Robótkowo- kończę Summita. Za dzień, dwa będzie gotowy tylko zastanawiam się jak ja go zblokuję... Zapraszam do udziału w moim Candy.

piątek, 1 października 2010

Zapraszam na małe co nieco

Lubię jesień. To moja pora roku. W związku z tym wymyśliłam, że zorganizuję candy. Takie trochę przewrotne Jesienne Candy z niespodzianką. A dlaczego przewrotne- o tym za chwilę.



1.Zapisy do 24 października do północy. Losowanie przeprowadzę następnego dnia.
2. Nagrody będą trzy- jedną z nich będzie widoczna na zdjęciu melanżowa serwetka. Drugą nagrodą będzie niespodzianka. Ale zapisując się na moje candy trzeba wybrać- czy decydujemy się na losowanie serwetki czy niespodzianki. To należy wyraźnie zaznaczyć w komentarzu.
3. Natomiast trzecią nagrodę- również niespodziankę zdobędzie osoba, która odgadnie (wybaczcie, ale lubię zagadki) dlaczego wybrałam datę 25.10 na losowanie candy. I żeby było sprawiedliwie- ta osoba już nie weźmie udziału w losowaniu pozostałych nagród.
4. Poza tym zasady- jak zwykle- zapisy w komentarzach pod tym postem. Mile widziana informacja na blogu o moim candy, ale nie jest to konieczne. Sprawdzać nie będę. Zatem zapraszam i życzę miłej zabawy.
Dziękuję za zachętę w sprawie zorganizowania wymianki. Po waszych słowach nabrałam chęci na kolejną wspólną zabawę.