Obserwatorzy

środa, 7 kwietnia 2010

A miało być tak miło...

Dzisiaj nie będzie zdjęć i raczej nie będzie miło, bowiem święta minęły, a ja nadal nie mogę podsumować mojej wymianki:-( I to nie tylko z powodu poczty, bo ta najprawdopodobniej zawiniła jedynie w jednym przypadku, ale z powodu nieodpowiedzialnego podejścia dwóch uczestniczek. Chodzi o to, że nie mogę się skontaktować z dwoma osobami i przez to nie wiem czy przesyłki do nich doszły. Nadawcy się denerwują i nie wiedzą czy interweniować w tej sprawie na poczcie, ja tkwię w martwym punkcie, a te dwie osoby nie odpowiadają na maile. Wybaczcie, ale ja tu czegoś nie rozumiem. Udział w wymiance jest dobrowolny, ale skoro zdeklarowało się swój udział w tej zabawie, to wypadałoby w pełni z niej wywiązać. Wysłanie upominku (w terminie!) to jedno, ale wysłanie do mnie na maila zdjęcia do drugie. Że nie wspomnę o braku odpowiedzi na moje maile, co jest po prostu niegrzeczne.
Tak bardzo zależało mi, żeby tym razem wszystko się udało i niestety...
Dziękuję za wszystkie komentarze pod moim ostatnim postem, ale odpowiem na nie innym razem. Wybaczcie...

9 komentarzy:

  1. Nie przejmuj się tak Lucynko

    OdpowiedzUsuń
  2. Daj siana... nie przejmuj się tym, że jakies dwa taborety, nawaliły, bo wiesz... "Są ludzie i taborety" głowa do góry ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może lepiej na spokojnie, nie tak z emocjami. Ludziom zdarzają się czasem NAPRAWDĘ nieprzewidziane wypadki i czasem naprawdę nie ma jak podejść do kompa i sprawdzić maili, czy to z braku czasu, czy z powodu zawirowań życiowych.
    Pozdrawiam - Zupełnie Teoretyzująca Kruliczyca ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję, że szybko odezwą się te dwie osoby i będziesz mogła spokojnie zakończyć wymiankę :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Zobowiązanie, to sprawa honoru ... to jest moje zdanie i napewno tego zdania nie zmienię ze względu na takie, czy inne okoliczności.
    A tak ogólnie, to zapewne - jak zwykle - znajdzie się mnóstwo tłumaczeń i oczekiwań akceptacji tychże tłumaczeń, tyle tylko, że większość z nas ma różne powody i większości z nas przydarzają się nieprzewidziane wypadki, ale z poczucia odpowiedzialności za podjęte zobowiązania staramy się te "nieprzewidziane" okoliczności sprowadzić do poziomu okoliczności przewidzianych, albo zareagować na tyle wcześniej, żeby nie doprowadzać do sytuacji, że ktoś w wyniku naszych zachowań będzie czuł się zawiedziony.
    Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za pomyślne zakończenie tej, mimo wszystko, udanej zabawy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lucynko , tylko spokój nas uratuje , właśnie się dowiedziałam ,że moje przesyłki z "candy" nie doszły , chociaż wysłałam poleconym -priorytetem , załamka totalna.
    Serwetka z poprzedniego postu wyszła pięknie pomimo pośpiechu , często tak się zdarza ,że coś robione w ostatniej chwili i na łapu-capu daje dużo satysfakcji.Podziwiam wszystkie Twoje robótki -pozdrawiam Yrsa

    OdpowiedzUsuń
  7. Lucynko, uważam wymiankę za bardzo udaną. Brak odpowiedzi od dwóch osób nie oznacza, że przesyłki do nich nie dotarły. Myślę, że w takiej sytuacji upomniały by się o swoje prezenty. A tym dwóm osobom życzmy, żeby nic złego im się nie stało, a nie odpowiadają, bo może jeszcze świętują i nie zaglądają do poczty. Pozdrawiam, Teresa

    OdpowiedzUsuń
  8. Lucyno, zgadzam się z Teresą, a może te dwie osoby nie mają dostępu do neta po coś im się popsuło. Też uważam, że gdyby nie dostały upominków to by się upominały.
    pozdrawiam MadaLena

    OdpowiedzUsuń
  9. Straszna tragedia. Оpłakiwać z narodem polskim. Szczere kondolencje dla rodzin pogrążonych w żałobie i cała Polska.
    Tatiana. Ukraine
    Поражены ужасной трагедией. Скорбим вместе с польским народом. Искренние соболезнования семьям погибших и всей Польше.
    Татьяна. Украина.

    OdpowiedzUsuń