Obserwatorzy

sobota, 14 sierpnia 2010

Zakupowo i nie tylko

Wczoraj kupiłam sobie taki uroczy koszyczek. Mam teraz gdzie przechowywać moje kordonki, bo od czasu kiedy zajęłam się dzierganiem motylków (zrobiłam ich już w sumie coś koło 40) trochę mi się ich nazbierało.




A przy okazji tematu zakupów pochwalę się Wam moimi zakupami poczynionymi podczas urlopu.

Na początek oczywiście włóczka zakupiona podczas naszej wspólnej z Janeczką wyprawy do pasmanterii. Polubiłam ostatnio cieniznę, więc mój wybór padł na Snehurkę, a do tego Magic Opus, który akurat był w promocji. Ze Snehurki będzie jakiś top, a Magic wykorzystam do wykończenia dekoltu bluzki, na którą mam dopiero pomysł.

Ile razy jestem w jakiejś nowej miejscowości lubię zaglądać do sklepów "Wszystko za 5 zł" Zaglądam tam przede wszystkim w poszukiwaniu... biżuterii. Czasem kupuję coś do przerobienia, a niekiedy trafiam na takie "perełki" jak ten komplecik. Zdjęcie nie najlepszej jakości i nie oddaje w pełni koloru koralików.



Skoro jest to blog robótkowy, to nie może ich zabraknąć w tym poście. Tym razem to tylko "zajawka" dwóch nowych, zaczętych jeszcze na urlopie, robótek. Mam nadzieję, że jutro jedna z nich będzie skończona.



Ale co to jest nich narazie pozostanie tajemnicą.

piątek, 13 sierpnia 2010

Kolejny prezent

Wczoraj dostałam kolejny prezent. Tym razem jest to upominek z okazji Candy na blogu Robótki Małego Duszka. Prezent był totalną niespodzianką. Dostałam śliczną wyszywaną krzyżykami zakładkę oraz widokówkę z Białegostoku. Bardzo Ci, Marto, dziękuję!
A oto zdjęcie prezentu:


A tu jeszcze druga strona zakładki. Na tym zdjęciu widać rzeczywisty jej kolor.




Robótkowo coś tam dłubię. Ale na zdjęcia jeszcze trzeba trochę poczekać. Dodam tylko, że zielony
top pójdzie do sprucia. Na zrobienie tego modelu co zamierzałam zabrakło nici, a połączenie z inną włóczką wyglądało nieciekawie. Spróbuję znaleźć inny model, jakiś mniej włóczkożerny.

Odpowiadając na komentarze:
Aniu, witaj na moim blogu. Schemat motylka oraz wiele innych schematów znajdziesz TU
Sierotko Marysiu, Yrso, Vena7, Janeczka, dziękuję!
Zulka, dziękuję za prezenty!
Mazionta, na pewno jeszcze nie wszystkie motyle odleciały. Nawet u mnie na parapecie przysiadło kilka:-)
Agajaw, poleciały do Gdyni, poleciały, ale niestety ściąg nie zabrały:-)
Jagulka, Mazmika, Justyno, dziękuję!
Ulkaaz gdyby do mnie motyle leciały, to miałyby problem z odpoczynkiem, bo niestety ogródka nie posiadam:-)
Justyna (Sarmatix), Paula, Zula, dziękuję!
Vena7 cieszę się, że moje motylki spodobały Ci się.

środa, 11 sierpnia 2010

Na chwilę przed odlotem...

Moje motylki nareszcie przygotowane do drogi. Jeszcze tylko na chwilę przed odlotem przysiadły na kwiatach w wazonie i wyfrunęły. Za kilka dni pewnie dotrą do nowych właścicieli.







A do mnie też dziś coś przyleciało. A mianowicie wygrane Candy od Zulki! Zobaczcie co dostałam:

Śliczne dwie serwetki, piękne korale oraz magnes z aforyzmem. Bardzo Ci, Zulko, dziękuję za ten prezent!

Dziękuję też za błyskawiczny odzew w sprawie dziurkaczy. Jeszcze wczoraj dostałam w tej sprawie dwa maile, a już dziś informację, że zostały zakupione dla mnie przez Isanę. Ale się cieszę:-)

Miał być dziś post robótkowy. Hm, może uznacie go za taki, wszak moje motylki są dziergane...

Witam wszystkich nowych obserwatorów mojego bloga. Bardzo dziękuję też za miłe komentarze.

wtorek, 10 sierpnia 2010

Prośba

Mam prośbę do wszystkich czytelników mojego bloga. Kilka dni temu w ofercie promocyjnej "Biedronki" były dziurkacze ozdobne w dwóch zestawach. W jednym z nich były dziurkacze brzegowe. Niestety kiedy oferta pojawiła się w sklepach ja byłam jeszcze na urlopie, a po powrocie już ich nie widziałam. Niestety na moje pytania czy w ogóle były w moim mieście nikt nie potrafił udzielić mi miarodajnej odpowiedzi. I tu moja prośba- jeżeli ktoś z Was widział jeszcze gdzieś te dziurkacze to proszę o informację na maila: Lucyna1826@op.pl Jeżeli ktoś mógłby mi je kupić, będę bardzo wdzięczna. Oczywiście natychmiast zwrócę wszystkie koszty.
Dziękuję za wszystkie miłe słowa na temat moich i córki zdjęć. Zachęcona tyloma pochwałami pokażę Wam jeszcze kilka portrecików.









A na koniec efekt zabawy mojej Jagody aparatem fotograficznym.
Bardzo mi się podoba to zdjęcie.


Następny post będzie już robótkowy. Obiecuję.

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

Piękno przyrody

Dziś pokażę wam kilka zdjęć zrobionych podczas urlopu. Tym razem nie będzie to nic związanego z robotkami. Część z nich zostało zrobionych przeze mnie, a część przez moją starszą córkę.






















sobota, 7 sierpnia 2010

Wakacyjne spotkania

Tak jak obiecałam dziś część mojej urlopowej relacji. Po krótkim zastanowieniu doszłam do wniosku, że rozpocznę ją od wakacyjnych spotkań właśnie. Tak jak już niektórzy wiedzą spotkałam się podczas urlopu z Janeczką i Zulą. Tak się bowiem składa, ze od czterech lat spędzamy urlop na Kaszubach w miejscowości sąsiadującej z miejscem zamieszkania ich obu. Spotkanie było super. Te trzy godziny upłynęły w oka mgnieniu. I mimo, że w realu widziałyśmy się po raz pierwszy, to wprost nie mogłyśmy się nagadać. Tak jak byśmy się znały od wielu, wielu lat. A oto kilka zdjęć z naszego spotkania.



Tu jak widać jesteśmy "w komplecie".






Tu Janeczka w towarzystwie męża Zuli, bo nie wspomniałam, że w spotkaniu brali udział również panowie.

Na stole natomiast widać pyszne drożdżowe Jagodzianki, którymi ugościła nas Janeczka.

Przy okazji podziwialiśmy śliczności wydziergane przez Janeczkę. Tutaj aniołki i szkatułki w różnych rozmiarach.


Tu baranek i zajączek.



A tu firaneczka zdobiąca wejście do kuchni Janeczki.



Z okazji spotkania nie obyło się bez prezentów. Oto śliczna serweta wykonana przez Zulę na drutach- prezent jaki od niej otrzymałam. Przy okazji- bardzo Ci, Zosiu, za nią dziękuję!
Ja co prawda na spotkanie z Zula nie byłam przygotowana, ale już wymyśliłam jak nadrobię to "niedopatrzenie".


Od Janeczki natomiast otrzymałam śliczną szkatułkę i zakładkę w kształcie aniołka.



Tu jeszcze zbliżenie szkatułki
i aniołka


Janeczka również coś ode mnie dostała, ale o tym, jak uzna za stosowne, napisze sama.
Z Janeczką w sumie widziałam się trzy razy. Razem zaliczyłyśmy też wizytę w lokalnej pasmanterii. Wypiłyśmy razem niejedną kawę i poza jagodziankami spróbowałam jeszcze Janeczkowego sernika. Bardzo się cieszę, ze poznałam obie dziewczyny osobiście. Mam nadzieję, ze jeszcze wiele takich spotkań przed nami.Wróciłam bogatsza o wiele nowych przepisów kulinarnych i pełna ciepła i dobrej energii jaką wprost emanuje Janeczka. Już dawno nie spotkałam tak ciepłych ludzi jak Janeczka i jej mąż. Dziękuję Wam za wszystko serdecznie!

Na koniec tego i tak długiego posta chciałabym podziękować za wszystkie ciepłe słowa jakimi mnie przywitalyście i za gratulacje. Nie mam wątpliwości, że swoimi kciukami przyczyniłyście się do mojego egzaminacyjnego sukcesu. DZIĘKUJĘ!

piątek, 6 sierpnia 2010

Wróciłam

Zaledwie kilka godzin temu wróciłam z urlopu i oczywiście musiałam się przywitać:-) Wróciliśmy o jeden dzień wcześniej, bo pogoda była w kratkę. Droga powrotna przebiegła nam "z przebojami" ale o tym, jak i o wielu wrażeniach z urlopu napiszę później. Teraz tylko dodam, że wróciłam zadowolona, opalona, pełna wrażeń, nowych znajomości (!) oraz z nowymi robótkami. Jednak na szczegóły musicie poczekać do jutra. Teraz tylko choć w części zajrzę na Wasze blogi.
I jeszcze na koniec jedna, bardzo ważna wiadomość- zdałam egzamin na 4!