Obserwatorzy

czwartek, 16 września 2010

Powalona przez wirusa

Dziś króciutko. Dopadł mnie jakiś wirus i wylądowałam na zwolnieniu. Czuję się marnie, boli mnie gardło. Ale gorączki nie mam. Dzięki temu mam siły na dzierganie. Nie schodzę prawie z łóżka, ale nie wypuszczam z rąk szydełka. Zatem jest szansa, że w końcu pokażę coś skończonego.

wtorek, 14 września 2010

I wszystko jasne

Dzięki Wam, moje stałe czytelniczki (i czytelnicy), pod poprzednim postem pojawił się komentarz nr 2000. A jej autorką jest Iga. Gratuluję! Poproszę o wysłanie mi danych adresowych na maila: Lucyna1826@op.pl Nagroda jaką przygotuję niech pozostanie niespodzianką. Mam nadzieję, że się spodoba. Postaram się wykonać ją jak najszybciej. Robótkowo nadal nie mam czym się pochwalić, bowiem nie nadrobiłam jeszcze tego co zostało sprute. Ale jakość spokojnie do tego wszystkiego podchodzę. Jedynie chanelki trochę żal...
Rozmyślam natomiast nad zorganizowaniem kolejnego Candy. Chcę przygotować coś większego, bo i okazji do świętowania trochę będzie. Może po weekendzie znajdę na to trochę czasu. Tymczasem zmykam. Pospaceruję sobie po Waszych blogach, a potem jeszcze trochę podziergam. Dobrej nocy!

niedziela, 12 września 2010

Destrukcja

Dziś będzie bez zdjęć, bo jak tytuł głosi zapanowała u mnie destrukcja. Po pierwsze moja chanelka, której niewiele brakowało do skończenia, idzie do sprucia. Długo wahałam się co z nią począć, w końcu pokazałam ją dwóm koleżankom, które zgodnie orzekły- trzeba spruć. Co prawda nie całą, ale znaczną jej część czyli cały dół.
A jakby komuś prucia było mało to podobny los co chanelkę spotka też szybkie bolerko. Pisałam już, że zabrakło mi na nie włóczki, a że dokupienie brakującego motka jest niemożliwe, muszę spruć. Ale tu pruję bez większego żalu, bo po przymiarce coś mi w nim nie pasowało.
Na koniec rozważam jeszcze sprucie wdzianka z Dropsa. Leży ono nie skończone już prawie dwa lata i jakoś straciłam do niego serce. Przerobię je na coś innego.
Tym sposobem w moich paseczkach postępu trochę się przeluźni. Ale nie myślcie, że zajmuję się tyko pruciem. Aktualnie pracuję nad upominkami na lawendową wymiankę, które mam nadzieję skończyć w ciągu najbliższych dwóch dni. Wtedy zostanie mi tylko dokupić coś słodkiego (bo przydasie już mam) i można ruszać na pocztę. Muszę się pospieszyć, bo zapisałam się na kolejną wymiankę:-) Szczegóły znajdziecie u mnie w pasku bocznym.
Moja zagadka z poprzedniego posta okazała się wbrew moim oczekiwaniom bardzo prosta. Prawidłowa odpowiedź padła w ciągu godziny od czasu jego publikacji. Oczywiście chodziło o bandurę. Jako pierwsza prawidłową odpowiedź podała Aurelia, która poproszę o podesłanie na maila: Lucyna1826@op.pl adresu do wysyłki. Nagrodę- niespodziankę postaram się wysłać do końca września.

Dziękuję za wszystkie sympatyczne komentarze pod ostatnim postem. Jesteście kochane!
Koticzko, zespół, który pytałaś pochodzi z Kenii, więc to może być ten sam, który Ty spotkałaś.
Na koniec zapraszam do dalszego komentowania, bo 2000-ny komentarz tuż tuż.

czwartek, 9 września 2010

Wspomnienie lata i zagadka

Dziś trochę ponarzekam, bo dopada mnie chandra. Mam tak raz na jakiś czas, że zaczynam wszystko widzieć w czarnych barwach i czuję się jak balonik, z którego spuszczono powietrze. Czasami dzieje się tak bez przyczyny, a czasami-tak jak dziś- zbiera się na to wiele czynników. Najbardziej jednak sprawił to fakt, że nie znalazł się nikt chętny na moją narzutkę wystawioną na licytację dla Amelki. Termin licytacji minął wczoraj o północy:-( Zresztą nie tylko tam nie ma chętnych na moje dzierganki...

Żeby nie poddać się zupełnie temu nastrojowi zaczęłam przeglądać zdjęcia z tegorocznych wakacji i znalazłam kilka, które uznałam za warte pokazania.
Na Kaszubach, w miejscowości dokąd jeździmy od kilku lat na urlop rokrocznie odbywa się Międzynarodowy Festiwal Folkloru. Przyjeżdżają z tej okazji zespoły z całego świata. Zobaczcie sami:









A tu moje córki w bardzo oryginalnej pozie:



A na koniec zagadka: jak nazywa się instrument widoczny na zdjęciu poniżej?

Osobę, która jako pierwsza poda prawidłową odpowiedź, nagrodzę czymś własnoręcznie wydzierganym.
Dziękuję za wszystkie miłe komentarze i pochwały mojej narzutki.

poniedziałek, 6 września 2010

Na pożegnanie lata

Skończyłam narzutkę zaczętą jeszcze na urlopie. Miałam problem z jej skończeniem z powodu odpowiedniej włóczki. Wymyśliłam sobie, że wykorzystam na nią zalegający motek białej Falki. Niestety wzór jest włóczkożerny i tego jednego motka było za mało. Wydawało mi się, że z dokupieniem jednego motka białej Falki nie będzie problemów. Falka owszem, była ale o znacznie grubszym splocie niż ta moja. Obeszłam wszystkie pasmanterie w moim mieście i wszędzie było to samo- niby z pozoru nie było różnicy, ale dzięki uprzejmości pań sprzedających w pasmanteriach robiłam na miejscu mini próbki i wtedy od razu było widać różnicę. W końcu zdesperowana zamówiłam jeden motek w Zamotane i to był strzał w dziesiątkę. Czym prędzej skończyłam narzutkę, choć i tak raczej już w tym roku jej nie założę.





Wzór pochodzi z Małej Diany na szydełku nr6/2006

Kilka postów wcześniej wspominając spotkanie robótkowe w Gdańsku pisałam, że dostałam od jednej z uczestniczek spotkania śliczne frywolitkowe kolczyki. Oto zbliżenie jednego. Jestem nimi zachwycona.

W odpowiedzi na komentarze:

Mareju, Ty nie zazdrość, tylko pakuj się w samochód i przyjeżdżaj. Dam Ci znać o dokładnej dacie kolejnego spotkania. Z założenia spotykamy się co dwa tygodnie, ale różnie to bywa. Niektóre z nas pracują w soboty, a poza tym są też inne obowiązki.

Agajaw, oczywiście możesz się przyłączyć. Jak ustalimy dokładną datę napiszę o tym na blogu.

Bozenas, jak dotąd Twoja koleżanka nie odezwała się do mnie.

Janeczka, Bozenas, Yrsa na zdjęciu widać jedynie część zaplecza tej pasmanterii. Jest jeszcze pomieszczenie główne i reszta zaplecza. I wszędzie włóczka, muliny i wiele, wiele innych dodatków.

Gusia, czyżbyś znała to miejsce? Można wiedzieć skąd?


sobota, 4 września 2010

Kolejne spotkanie

Dziś, trochę nieoczekiwanie, znalazłam się na kolejnym robótkowym spotkaniu. Odbyło się ono w zaprzyjaźnionej pasmanterii. Kiedyś spotykałyśmy się regularnie co dwa tygodnie. Teraz próbujemy wrócić do tego rodzaju spotkań. Tym razem wybrałam się bez żadnej robótki, więc bawiłam się w fotografa.
Przy okazji odkryłam, ze komórką( bo tylko ją miałam do dyspozycji) również można zrobić niezłe zdjęcia.




Jak to na takich spotkaniach bywa- było wspólne dzierganie, wymienianie się wzorami oraz podziwianie gotowych dzieł.



A u mnie robótkowo trochę"pod górkę". Szybkie bolerko nie skończone, ponieważ zabrakło włóczki. Szanse na dokupienie są, ale niewielkie. Muszę czekać do poniedziałku.
Skończyłam szydełkową narzutkęm, zaczętą jeszcze na urlopie. Pokażę ją w następnym poście.
Poza tym dłubię różne niespodzianki, których narazie pokazać nie mogę.

środa, 1 września 2010

Groch z kapustą

Dzisiaj będzie informacyjny misz masz czyli taki przysłowiowy groch z kapustą.
Jakiś czas temu zapisałam się na wymiankę wakacyjną. O tym co dostałam pisałam już wcześniej, ale nie pokazywałam tego co ja na tę wymiankę przygotowałam. Moja wymiankowa przesyłka poleciała do Damar5, a zawierała szydełkową serwetkę






oraz to co w tym roku najbardziej kojarzyło mi się z latem- motyle.

Tym razem nawlekłam moje motylki na szydełkowy łańcuszek, żeby można było powiesić je np. na firance.

Dołożyłam jeszcze widokówkę z mojego miasta i coś słodkiego. Zapomniałam jednak o przydasiach za co już przeprosiłam adresatkę mojej przesyłki.

Na koniec-Bardzo dziękuję za miłe komentarze oraz witam serdecznie nowych obserwatorów!

A ostatnio zapisałam się na kolejną wymiankę. Tym razem jest to lawendowa wymianka u Moteczka. Właśnie czekam na maila z informacją dla kogo mam przygotować lawendowy upominek.

Jakiś czas temu wspólnie z Teresą zaczęłyśmy akcję pt"Pomózmy powodzianom" Szczegóły na ten temat znajdziecie TU

Robótkowo kończę bolerko z lękiem czy nie zabraknie mi włóczki. Miałabym je już skończone, ale zabrałam się za przygotowywanie niespodzianki dla Klaudynki za złapanie licznika na moim blogu.