Obserwatorzy

poniedziałek, 4 października 2010

Gdańskie spotkanie robótkowe

Wczoraj o 16.00 odbyło się w Gdańsku kolejne spotkanie Maranciaków. Pojechałyśmy na nie obie z Małgosią. Nasze grono rozrasta się, tym razem było nas około dwudziestu osób. Atmosfera jak zwykle była niesamowita. Takie spotkania są super. Niech żałują ci, którzy się do nas nie przyłączyli.


Oczywiście jak na dziergaczki przystało, nie można było przybyć bez robótki:-)



Prezentujemy swoje prace na sobie:


I podziwiamy prace innych (a było co podziwiać):













Nie uwieczniłam jeszcze prezentu, jaki dostałam od Janeczki, ale obiecuję, ze jutro to nadrobię.
Robótkowo- kończę Summita. Za dzień, dwa będzie gotowy tylko zastanawiam się jak ja go zblokuję... Zapraszam do udziału w moim Candy.

piątek, 1 października 2010

Zapraszam na małe co nieco

Lubię jesień. To moja pora roku. W związku z tym wymyśliłam, że zorganizuję candy. Takie trochę przewrotne Jesienne Candy z niespodzianką. A dlaczego przewrotne- o tym za chwilę.



1.Zapisy do 24 października do północy. Losowanie przeprowadzę następnego dnia.
2. Nagrody będą trzy- jedną z nich będzie widoczna na zdjęciu melanżowa serwetka. Drugą nagrodą będzie niespodzianka. Ale zapisując się na moje candy trzeba wybrać- czy decydujemy się na losowanie serwetki czy niespodzianki. To należy wyraźnie zaznaczyć w komentarzu.
3. Natomiast trzecią nagrodę- również niespodziankę zdobędzie osoba, która odgadnie (wybaczcie, ale lubię zagadki) dlaczego wybrałam datę 25.10 na losowanie candy. I żeby było sprawiedliwie- ta osoba już nie weźmie udziału w losowaniu pozostałych nagród.
4. Poza tym zasady- jak zwykle- zapisy w komentarzach pod tym postem. Mile widziana informacja na blogu o moim candy, ale nie jest to konieczne. Sprawdzać nie będę. Zatem zapraszam i życzę miłej zabawy.
Dziękuję za zachętę w sprawie zorganizowania wymianki. Po waszych słowach nabrałam chęci na kolejną wspólną zabawę.

środa, 29 września 2010

Informacyjnie

Dziś krótko i informacyjnie. Przede wszystkim zapraszam wszystkich chętnych do udziału w robótkowym spotkaniu, które odbędzie się w najbliższą niedzielę o godzinie 16.00 w Hotelu Scandia w Gdańsku.
Druga sprawa- chodzi mi po głowie kolejna wymianka, ale biorąc pod uwagę różne opinie na temat takich zabaw oraz sytuacje kiedy uczestnicy nie wywiązują się z obietnic, zastanawiam się czy warto. Tym bardziej, że na trzy zorganizowane przeze mnie wymianki tylko jedna przebiega bez zastrzeżeń. Proszę napiszcie w komentarzach czy warto, Waszym zdaniem, coś zorganizować.

piątek, 24 września 2010

Pomocy powodzianom ciąg dalszy

Powoli czas wykonać to co się zadeklarowało, czyli wywiązać się z pomocy powodzianom. Postanowiłam wysłać dwie przesyłki.Pierwsza, z odrobiną przyborów szkolnych została wysłana już dziś, a drugą- czapkowo-szalikową wyślę w połowie października. W lipcu w komentarzach pod moim postem na ten temat zgłosiło się do pomocy kilka osób. Zatem delikatnie przypominam- jeżeli nadal chcecie pomóc to zbliża się ten czas. Adres do wysyłki znajdziecie na blogu Teresy TU. Teresa prosiła też o informacje na maila o wszystkich wysłanych przesyłkach.
A jeżeli znajdzie się ktoś kto nic o naszej małej akcji pomocy powodzianom nie wie, a chciałby się przyłączyć, serdecznie zapraszam.

środa, 22 września 2010

Lawendowe upominki

Dziś nadszedł czas chwalenia się prezentami z lawendowej wymianki. Prezent dla mnie przygotowywała Monika z bloga: www.harmonikapomysłowo.blox.pl
Przesyłka była pięknie opakowana.


Wewnątrz jej znalazłam szydełkowy woreczek, lawendową sól do kąpieli (tak myślę, że to właśnie sól, bo jest napisane po niemiecku), czekoladę Lindt oraz widokówkę. Oto zawartość przesyłki:






A tu jeszcze zbliżenie woreczka:




Ja natomiast przygotowywałam niespodziankę dla Cornelki. Ona nie posiada swojego bloga, ale posiada go jej córka-Damar5. Oto co dla niej przygotowałam:

Przy okazji chciałabym bardzo podziękować Marysi za trud zorganizowania tej wymianki.

Zmieniając temat- chciałabym wszystkim podziękować za pochwały moich woreczków i zaczątków szala. Zachęcona tymi pochwałami podgoniłam tę robótkę dość znacznie i teraz mam go dwa razy tyle co widać było na wczorajszym zdjęciu.
I jeszcze jedno- wezwałam do maszyny fachowca (naszego dawnego sąsiada), który zajął się nią doskonale. Zajęło mu to 2,5 godz. ,ale maszyna ma teraz wszystko dokręcone, wyregulowane, naoliwione. I za wszystko zapłaciłam jedynie 20 zł. Po jego wizycie doszłam do wniosku, że teraz takich fachowców jak on (człowiek dobrze po siedemdziesiątce)już nie ma, a szkoda.
Maszyna szyje doskonale. Pierwsze saszetki zostały uszyte i jutro zapakowane w moje woreczki polecą w świat. Mam nadzieję, że komuś sprawią choć odrobinę radości.

wtorek, 21 września 2010

Lawendowe woreczki

Być może rozczaruję niektóre czytelniczki, ale dziś zdjęć nowej bluzeczki nie będzie. A to z tego powodu, ze jeszcze nie została skończona. Tak to już jest jak się łapie kilka srok za ogon naraz. Lawendowa wymianka już prawie dobiegła końca. Wczoraj dostałam swój wymiankowy upominek od Moniki- za który przy okazji bardzo dziękuję! Dziś dostałam też wiadomość, że moja przesyłka doszła do adresatki. Ale zgodnie z zasadami wymianki wymiankowe zdjęcia mają się ukazać na blogach jutro. Zatem poproszę o cierpliwość. Mam jednak nadzieję, że Moteczek nie będzie miał(a) mi za złe jeżeli małe co nieco pokażę dziś. Otóż w ramach wymianki wykonałam m.in. pachnący lawendą woreczek. Tak mi się on spodobał, że postanowiłam zrobić ich jeszcze kilka i mam nawet pomysł jak je wykorzystam. W środku woreczka ma się znaleźć uszyta saszetka na lawendowy susz. Przy przygotowywaniu wymiankowego woreczka z pomocą przyszła mi mama, ale teraz chciałam być samodzielna i postanowiłam uszyć saszetki sama. Maszynę do szycia, choć wiekową, mam od kilkunastu lat, ale jakoś nie bardzo mnie do niej ciągnie. Zdecydowanie wolę szydełko czy druty. Dziś jednak rozłożyłam maszynę, znalazłam odpowiednie tkaninki, skroiłam i...maszyna odmówiła współpracy. Po prostu nie chciała szyć. Obraziła się na mnie czy co? Będę musiała ściągnąć do niej fachowca, bo to duża "szafkowa" maszyna.
Zanim uda mi się uszyć te saszetki zobaczcie jak wyglądają moje woreczki.


Jak widać na moich paseczkach postępu dłubię też szal o nazwie Summit. Nie mam cierpliwości, żeby siedzieć nad nim non stop, więc robię z doskoku. Narazie mam tyle.


sobota, 18 września 2010

Na pocieszenie

Taki prezencik dostałam wczoraj od Mpenzi. Jest to nagroda pocieszenia za udział w jej Candy. Oto śliczny nafonowiec. Patrzcie i podziwiajcie:


A ja po raz kolejny dziękuję za uroczą niespodziankę!

Powoli wracam do zdrowia. Gardło już prawie mnie nie boli, katar tez zmniejszył się i tyko kaszel nadal dokucza. A robótkowo cały czas działam. większości rzeczy jeszcze pokazać nie mogę a inne jeszcze nie skończone. Jako pierwsza będzie gotowa bluzeczka z cable. Ale pokazać ją będę mogła raczej dopiero w poniedziałek.

Janeczka, blasiuk, Iga, tkaitka, Antonina, Ela3s, beso_78, agajaw, reni, Aurelia, Elżunia, Zula, alicja11, Magosia, ta Magda, Beata, AgnieszkaMD, Agus2003, bozenas, Yrsa bardzo dziękuję za wszystkie życzenia powrotu do zdrowia i dobre rady! Jesteście kochane!