Obserwatorzy

niedziela, 25 marca 2012

Mam doła...

Od piątku jestem na zwolnieniu. Niby to tylko przeziębienie, ale tak na prawdę to problem pewnie jest poważniejszy, bo kaszlę na dobrą sprawę od kilku miesięcy. Niestety moja lekarka pierwszego kontaktu już drugi miesiąc jest na zwolnieniu, a ta do której trafiłam zajęła się tylko oglądaniem moich wyników. Stwierdziła to- co wiem sama- że mam anemię, ale nawet leków nie przepisała.I do gardła też nie zajrzała. Do tego dochodzi trochę problemów szkolnych z dziećmi... Miałam nadzieję, że trochę zrelaksuję się na spotkaniu robótkowym w Gdańsku, ale nie mogłam pojechać przez chorobę. Jednak po ostatnim spotkaniu miałam mieszane uczucia co do tych spotkań, a raczej do tego co się z nich zrobiło. Z założenia miały to być spotkania robótkujących Maranciaków, ale teraz atmosfera się zepsuła i zamiast chwalenia się robótkami oraz nauki nowych technik, jest jarmark i wielki zamęt. Na wszystko jest czas i pora i czasami takie mieszanie niczemu dobremu nie służy. Takie jest moje zdanie. Myślę, że w tej opinii nie jestem osamotniona...
To sobie "pogadałam".
A robótkowo będzie innym razem.

21 komentarzy:

  1. Czasem trzeba się wygadać...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo zdrówka życzę i przesyłam dobre myśli:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepraszam, ze sie 'wtrancam', ale może warto by sobie zdjęcie klatki zrobić i pokazać przytomnemu lekarzowi? Bo nie daj Bóg gruźlica. To się wciąż ludziom zdarza, na przykład mojej teściowej ostatnio, niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcie zrobione nawet dwukrotnie (duży obrazek), ostatnie pod koniec stycznia tego roku i nic, czysto. Za pierwszym razem nawet sama je zasugerowałam pani doktor. Dużo wskazuje na to, ze to alergia. Zobaczymy.

      Usuń
  4. zdrowia życzę .ja od środy na zwolnieniu mam wysokie ciśnienie .jestem w trakcje badań .szok i koszmar.

    OdpowiedzUsuń
  5. No cóż na chorobę nie ma rady...ja sama walczę z kolanami i się śmieję, że jeszcze trochę to z laseczką będę chodzić, teraz mam zabiegi i zamiast lepiej to jest gorzej ech... zdrówka życzę, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Pij codziennie herbatę z pokrzywy! Oczyszcza z toksyn, odczula, poprawia hemoglobinę. Na prawdę polecam - sama mniej kicham i płaczę latem(uczulenie na trawy i zboża) odkąd systematycznie popijam. Nawet mi smakuje.

    OdpowiedzUsuń
  7. A wypróbuj na sobie nystatynę.Jeśli zażywałaś antybiotyk to czasem przez wyjałowienie pojawiają się grzybki które powodują kaszel bez żadnego poważnego powodu.Pewna stara mądra lekarka poradziła mi zażywanie nystatyny w tabletkach dwa razy dziennie jak miałam taki sam problem i po 2 tygodniach był spokój a kaszel trwał 2 miesiące:)pokrzywa też jest bardzo dobrym pomysłem,szczególnie na anemię:))pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja mama też ma anemię, ale dostała leki, no i wcinamy przy każdej okazji "coś" z żelazem. Trzymaj się ciepło!
    A do lekarza, trzeba by do innego jeszcze pójść, żeby wyniki obadał i może przytomniejszy będzie niż ta pani.Może da leki i będzie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lucynko głowa do góry :))) po burzy zawsze jest słońce :)) pozdrawiam cieplutko Viola

    OdpowiedzUsuń
  10. Życzę poprawy zdrowia. Może organizm musi odpocząć.

    OdpowiedzUsuń
  11. zdrowka zycze bo jak ono jest to i w zyciu latwiej jest a doly przychodza i odchodza...pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja bym popiła jeszcze sok z buraków (to na anemię). Może jak nieduża to domowe sposoby wystarczą. Zdrówka życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana, główka do góry Malusia... Pozytywne myślenie i wszystko się ułoży tak jak byś chciała, a o dole zapomnisz...
    Na anemię proponuję sok z czarnej porzeczki... Albo aronii... Zdecydowanie lepsze niż sok z buraków a i pomaga świetnie. Przetestowałam na sobie. Po porodzie straciłam dużo krwi w efekcie czego dostałam 3 woreczki nowej... Sok z porzeczki lub aronii to zalecenie lekarza... Pomogło :) Naprawdę polecam :)

    Buziaczki Malusia...
    :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Podobno czas, kiedy jest nam źle jest najbardziej owocny...mam nadzieje, że i tak będzie u Ciebie.
    Życze Ci mnóstwa zdrówka!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Lucynko, głowa do góry. Będzie lepiej. Zdrówka Ci życzę przede wszystkim, żebyś miała siłę przetrwać szkolne problemy dzieciaków.
    U nas za oknem piękne słoneczko, Tobie też życzę takiego, bo dodaje optymizmu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochana, przesyłam moc ciepła i pozytywnej energii. Szybkiego powrotu do zdrówka Ci życzę i słonka, które ociepli te smutne myśli...Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. na sok z buraków uważaj, pij rozcienczony bo stężony działa, hmmm przy okazji wymiotnie/bez urazy/ choć burak świetne są
    mozna też sok z kiszonych buraków pić, en tak nie działa
    pozdrawiam i sil życzę
    KonKata

    OdpowiedzUsuń
  18. Duuuuuużo zdrówka życzę!I mniej stresów:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie wiem jak to się stało, że wcześniej nie zauważyłam tego posta... może dlatego, że też mam okropny tydzień. Mam ogromną nadzieję, że za moment wszystko będzie ok i wrócisz zdrowa i wesoła. Mocno ściskam i trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  20. Trzymaj się i nie daj się choróbsku. Może musisz trochę też odpocząć. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń