Jak pisałam w poprzednim poście spróbuję moich sił w akcji Maknety pt. Wspólne dzierganie i czytanie. Co prawda przyznać muszę, że jakoś nie udaje mi się łączyć tych dwóch czynności i albo dziergam, albo czytam. Może gdyby trafiła mi się robótka długa i nudna,np, jakiś długaśny szal prostym wzorem dziergany, to może udałoby mi się czytać dziergając.
Tymczasem dziergam mitenki z włóczki Himalaya Padisah do kompletu z kominem, który leży gotowy, ale prezentowany nie był. Pomysł na komplet zrodził się w ramach wykorzystywania posiadanych zasobów, ale niestety musiałam dokupić motek. Miałam 1,5 motka i na komin wystarczyło, ale zachciało mi się jeszcze mitenek i czapki(!). Pomysł na czapkę jest, tylko obawiam się czy po zrobieniu będę ją nosić. Ale wracając do mitenek- zrobiłam już wiele par takowych, ale do tej pory robiłam je na dwóch drutach, po czym zszywałam. Teraz postanowiłam zrobić na drutach z żyłką i w dodatku dziergam dwie naraz. Zdjęcie robiłam rano- teraz jest ich nieco więcej i już teraz wiem, że od tej pory zawsze będę robiła dwie mitenki naraz
A teraz czas na książkę. Aktualna lektura do prezent Mikołajkowy od dzieci- "Zemsta ubiera się u Prady" Lauren Weisberger. Jak nie trudno się domyślić - jest to kontynuacja powieści Diabeł ubiera się u Prady. Poprzednią książkę czytałam już dość dawno i niewiele z niej pamiętałam. Miałam zatem obawy czy nie powinnam przypomnieć jej sobie zanim sięgnę po tę książkę. Ale zaryzykowałam i jak się okazało słusznie. Książka, chociaż przedstawia dalsze losy bohaterki- Andy Sachs nawiązuje do poprzedniej powieści.
Nie jest to jakaś ambitna lektura, raczej określiłabym ja mianem lekkiej, łatwej i przyjemnej. Dobrze się ją czyta i co bardzo lubię nie jest z rodzaju tych" przewidywalnych", kiedy to wiadomo, że bohaterka spotka swojego "księcia" i będą żyli długo i szczęśliwie. Przeczytałam prawie 1/3 i z przyjemnością czekam na dalszy rozwój wydarzeń. Polecam tę książkę.
Zdaję sobie sprawę, że nie jestem mistrzynią pióra, zresztą żadna ze mnie humanistka. Moja wypowiedź na temat książki jest daleka od ideału i nawet jeżeli uda mi się wytrwać w postanowieniu i będę dodawała posty dziergano- czytelnicze, to jestem świadoma tego, że moje wypowiedzi mogą nikogo nie zachęcić do sięgnięcia po wybrane przeze mnie pozycje. Ale będe to robiła przede wszystkim dla siebie- przede wszystkim po to, aby zmobilizować się do częstszego czytania. Czytać bowiem bardzo lubię, ale zazwyczaj brakuje mi na to czasu.
I zupełnie na koniec, dla wytrwałych, zdjęcie naszego małego kota. Oto jak Fruzia, zwana tez Mafią, spędza czas w chłodne jesienno- zimowe wieczory
3246 - Ślubna dla Natalii i Kacpra
6 godzin temu

